piątek, 11 stycznia 2008

Róże miniaturowe

Miniaturowa róża doniczkowa jest jedną z nowinek, które nie tak dawno pojawiły się w naszych domach. Urzeka swą delikatnością oraz mnóstwem kwiatów w czerwonym, różowym, białym lub żółtym kolorze. Może być uprawiana zarówno w mieszkaniu, jak i na balkonie, tarasie, w ogrodzie.

W mieszkaniu róża wymaga stanowiska jasnego, dobrze oświetlonego, ale bez palącego słońca. W okresie letnim śmiało może być wykorzystana jako ozdoba balkonowa. Powinna mieć umiarkowanie wilgotne podłoże oraz często zraszane liście, co zapobiega ich opadaniu oraz przedłuża kwitnienie rośliny. Nawożenie powinno mieć miejsce raz w tygodniu w okresie od marca do sierpnia. Po opadnięciu liści roślina przechodzi w stan spoczynku. Wówczas powinna znajdować się w miejscu chłodnym, o temp. od 6 do 8°C. W lutym przenosimy ją do pomieszczenia o temp. do 15°C, a po wznowieniu wzrostu stopniowo przyzwyczajamy do normalnej temp. pokojowej.

W tym okresie, tj. przed rozpoczęciem wegetacji, różę warto przesadzić. Powinno się to robić co 2 lata. Przesadzamy do doniczki niewiele większej od poprzedniej, wypełnionej doniczkową ziemią kompostową z dodatkiem gliny.

Róża w mieszkaniu może przebywać tylko kilka miesięcy, po których trzeba ją wysadzić do ogródka. Najlepiej to zrobić w połowie maja - wysadzana wiosną zakwitnie kilkakrotnie. Doskonale będzie się prezentować w ogródku skalnym, w kąciku rekreacyjnym lub na tarasie. Zawsze powinno być to miejsce nasłonecznione i zaciszne.

W połowie października roślinę zabieramy z powrotem do mieszkania albo starannie zabezpieczając przed śniegiem i mrozem pozostawiamy w ogródku. Przenosząc do mieszkania musimy zapewnić jej odpowiedniej wielkości doniczkę oraz nie dopuścić do zasuszenia pąków, a wówczas możemy liczyć na jej ponowne kwitnienie.

Rozmnażanie róży miniaturki jest niezwykle proste i nie sprawia na ogół żadnych kłopotów nawet amatorom. W tym celu od marca do maja pobieramy sadzonki wierzchołkowe z jednym liściem i sadzimy w wilgotnej mieszance torfu z piaskiem. Doniczki z sadzonkami stawiamy w zaciemnionym miejscu o dużej wilgotności powietrza.


Róża miniaturowa może być doskonałym prezentem dla miłośnika kwiatów.

Róża jest kwiatem dość łatwym w uprawie, a odpowiednio pielęgnowana odwdzięczy nam się bogactwem kwiatów przez wiele lat.

Opracowano na podstawie: M. Schubert, R. Herwig, Mieszkamy wśród kwiatów, PWRiL, Warszawa 1986, s. 326, oraz H. Wiśniewska-Grzeszkiewicz, Róże doniczkowe w domu i w ogrodzie, Kwiaty, nr 1/1991, s. 6 -7.


wtorek, 11 grudnia 2007

Choroby kwiatów

Bakterioza mieczyków – Bulwy mieczyków wykazują już w ciągu lata objawy gnicia. Części nadziemne roślin obumierają.
Zapobieganie: Wysadzamy do ziemi jedynie bulwy zdrowe i zaprawione. Podczas lata niszczymy rośliny chore. Co roku zmieniamy stanowisko.

Bakterioza plamista (na zwartnicy i ciemierniku) – Na górnych i dolnych stronach liści pojawiają się nieregularnie rozłożone, czarne plamki, które są przyczyną zamierania liści.
Zapobieganie: Porażone części rośliny obcinamy i palimy. Porażonych liści nie zostawiamy na ziemi. Na początku października wycinamy wszystkie części nadziemne i palimy je. Już od początku rozwoju na wiosnę wielokrotnie powtarzamy opryskiwania zapobiegawcze Topsinem M lub Kaptanem.

Bakteryjna plamistość mieczyków – Na osłonkach bulw zauważamy podczas ich wykopywania plamki brunatne do czarnych w miejscach zapadniętych i o podwyższonych brzegach.
Zapobieganie: Wszystkie, nawet mało porażone bulwy niszczymy przez spalenie. Wysadzamy tylko bulwy zaprawione Kaptanem. Corocznie zmieniamy stanowisko.

Brunatnienie korzeni i szyjki korzeniowej groszku pachnącego – Brunatnienie korzeni i szyjki korzeniowej. Podobne objawy występują w bakteriozach bakteriozach szarej pleśni. W każdym wypadku rośliny więdną i giną.
Zapobieganie: Choroby te są najczęściej konsekwencją zmęczenia gleby. Corocznie zmieniamy więc stanowisko. Często wystarczy wymiana części gleby na starą ziemię kompostową.

Choroba twardzikowa dalii – Na wiosnę z cebul nie wykształcają się pędy lub tylko występuje karłowaty ich rozwój. Często rośliny zamierają po przekwitnięciu.
Zapobieganie: Choroba ta jest najczęściej następstwem zmęczenia gleby. Dochodzi do niego w wyniku wieloletniej uprawy na tym samym miejscu. Z tego powodu należy co 2 – 3 lata zmieniać stanowisko. Porażone cebule niszczymy.

Choroby wirusowe dalii – Zniekształcone, poplamione, szarozielone liście, karłowaty wzrost i małe kwiaty należą do ogólnych objawów tej choroby.
Zapobieganie: Opanowane rośliny musimy natychmiast i całkowicie zniszczyć. Sprawca choroby przenoszony jest przez owady ssące z roślin porażonych na zdrowe. Dlatego musimy nie dopuszczać do pojawiania się mszy, pluskwiaków itd.

Fuzarioza mieczyków – Dno porażonych bulw daje się łatwo wgniatać. Miąższ bulw staje się brunatny i miękki. Często pojawiają się też zapadnięte miejsca z nalotem pleśni.
Zapobieganie: W miejscu przechowywania nie powinna się znajdować ani jedna bulwa wilgotna, uszkodzona lub porażona. Zdrowe bulwy przed umieszczeniem na przechowanie zaprawiamy i szybko suszymy. W przechowalni musi być całkowicie sucho. Sprawcami tej choroby są różne grzyby.

Fuzariozy na astrach i cyniach – kwiaty więdną (często tylko niektóre części) i zamierają. Dolna część łodygi ciemnieje i czernieje.
Zapobieganie: Porażone, więdnące rośliny usuwamy wraz z bryłą korzeniową i palimy. Na zakażonym miejscu nie wolno sadzić astrów przez 4 lata. Można sadzić inne kwiaty odporne na furiozę. Zapobiegawczo nawozimy wapnem i potasem , unikamy wysokich dawek nawozów azotowych.

Głowniowa plamistość dalii – Na starszych liściach pojawiają się żółtawe plamki, które następnie brunatnieją.
Zapobieganie: Ubite podłoże i zagęszczenie roślin sprzyjają tej chorobie. chorobie miejscach zeszłorocznego jej występowania wykonujemy wielokrotnie, począwszy od momentu rozwoju, zapobiegawcze opryskiwania Miedzianem 50.

Gnicie i zasychanie pnia azalii – Tuż nad powierzchnią pień brunatnieje. Porażone rośliny więdną i obumierają.
Zapobieganie: Przy przesadzaniu azalie nie powinny znaleźć się głębiej w ziemi niż rosły poprzednio. W celach zapobiegawczych staramy się nie dopuszczać do dużych wahań temperatury (szklarenki) oraz unkamy nadmiernego nawożenia.

Mączniak prawdziwy na orliku, nagietku ostróżce i różach - Szarobiały, mączysty nalot na liściach.
Zapobieganie: Porażone rośliny opryskujemy preparatami siarkowymi. Bardzo skuteczne są również środki grzybobójcze. Należy zwrócić uwagę, aby nie spowodować rozsiewu zarodników.

Opadanie pąków kamelii – Opadają pąki w każdym stadium, czasem też liście.
Zapobieganie: Opadanie spowodowane jest dużymi wahaniami temperatury oraz przesuszeniem bryły korzeniowej. Kamelie powinny zakwitać w pomieszczeniach chłodnych. Zwilżamy liście wodą o temperaturze pokojowej.

Plamistość liści i parch bulw mieczyków – Objawami tych chorób są przebarwienia liści, które przedwcześnie żółkną.
Zapobieganie: Przeciwko tym chorobom skuteczne są jedynie środki profilaktyczne tj. zmiana stanowiska, większe odstępy i dobre nawożenie. Oprócz tego zaleca się opryskiwanie Kaptanem lub Miedzianem 50.

Plamistość liści róż – Na liściach licznie pojawiają się brunatne plamki z postrzępionymi obrzeżami. Liście żółkną i opadają.
Zapobieganie: Porażone liście zbieramy i palimy. Na wiosnę róże silnie przycinamy. Na początku rozwoju powtarzamy opryskiwanie co 2 tygodnie Dodenoxem lub Ksylitem.

Rdza goździka – Brunatne, pęcherzykowate plamki pojawiają się na dolnej stronie liści. Z górnej strony liście sprawiają wrażenie przezroczystych.
Zapobieganie: Woda na liściach sprzyja rozprzestrzenianiu się choroby. Porażone rośliny niszczymy. Goździka brodatego nie sadzimy zbyt gęsto. Po wystąpieniu pierwszych objawów zwalczamy Dithanem M 45 lub Cynkotoxem.

Rdza lwiej paszczy – Na liściach, a głównie na ich dolnych stronach wytwarzają się ciemnobrunatne pęcherzykowate plamki. Rozprzestrzeniają się na całą roślinę.
Zapobieganie: Podczas podlewania nie należy pryskać wodą po nadziemnych częściach rośliny. Chore rośliny niszczymy. Zapobiegawczo opryskujemy Dithanem M 45 lub Cynkotoxem.

Rdza róży – Na dolnej stronie liści pojawiają się żółte, później czerniejące pęcherzyki, które są widoczne z górnej strony liścia jako żółtawe plamy. Porażone rośliny przedwcześnie obumierają.
Zapobieganie: Opryskiwanie Dithanem M 45 lub Cynkotoxem jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostanie przeprowadzone w początkowych stadiach choroby. Opryskujemy głównie dolną stronę liści.

Szara pleśń liści na liliach – Na wszystkich częściach rośliny pojawiają się jasnoszare lub brunatne plamki. Przy silnym porażeniu obumierają liście, pąki i kwiaty.
Zapobieganie: Możemy pomóc roślinom przez małe, przewiewne zagęszczenia roślin i niezraszanie liści. Chore części obcinamy i palimy. Od połowy maja wielokrotnie opryskujemy uparenem lub Sadoplonem 78.

Szara pleśń piwonii – Tuż nad ziemią pędy czernieją i obumierają. Ten sam grzyb sprawia, że pąki kwiatowe nie otwierają się. Grzyb powoduje zlepianie się osłonek zewnętrznych.
Zapobieganie: Wszystkie porażone części usuwamy i palimy. Następnej wiosny, z początkiem rozwoju rośliny opryskujemy Kaptanem 4 – 5 razy co 10 dni.

Szara pleśń przebiśniegów – Rozwijające się na wiosnę części są zniekształcone i tworzą pleśniowate kluski bezpośrednio na ziemi.
Zwalczanie: Należy wykopywać i niszczyć chore rośliny. Na zainfekowanej ziemi nie sadzimy już przebiśniegów.

Twarda zgnilizna mieczyka – Na liściach pojawiają się plamki brunatnawe do czarnych. Bulwy wykazują zapadnięcie. Plamki przesychając tworzą zmarszczone mumie.
Zapobieganie: Porażone bulwy palimy. Wysadzamy jedynie bulwy zaprawione. Co roku zmieniamy stanowisko.

źródło: http://www.ogrody-krzekowo.ovh.org/index.php?option=com_content&task=view&id=189&Itemid=0

Trzykrotka

Image
- znamy ponad 30 jej gatunków. W warunkach naturalnych występuje zarówno w Ameryce Północnej, jak i w Południowej. To roślina płożącą się o długich pędach. Obecnie częściej spotyka się odmiany o liściach wielobarwnych. Trzykrotka jest dość odporna. Łatwo się rozmnaża. Jest wyjątkowo mało kłopotliwa w uprawie. Liście bardzo soczyste, owalnowydłużone, z równoległymi nerwami.
Stanowisko powinno być jasne, dobrze oświetlone, najlepiej południowe okno. Roślinie odpowiada temperatura pokojowa, jeżeli w mieszkaniu jest sucho, należy trzykrotkę delikatnie spryskiwać. Temperatura poniżej 14°C może powodować uszkodzenia.
Podlewamy regularnie, w okresie wegetacji dość obficie. Podłoże musi być stale wilgotne, gdy staje się suche, trzykrotka gorzej rośnie i odmiany o barwnych liściach stają się jednolite.
Nawozimy od marca do sierpnia silnie rozcieńczonym nawozem mineralnym. Przesadzamy co roku do większej doniczki o dobrym drenażu. Podłoże powinno być lekkie, próchnicze o odczynie zasadowym. Rozmnażamy przez sadzonki, które bardzo łatwo się ukorzeniają.
Uwaga! Zbyt suche powietrze i przesuszona bryła korzeniowa sprzyjają pojawianiu się mszyc.

niedziela, 2 grudnia 2007

Pielęgnacja kwiatów

Jeśli chcesz przedłużyć trwałość kwiatów, zapraszamy do zapoznania się z podstawowymi zasadami pielęgnacji kwiatów:

  • częsta wymiana wody - należy zapewnić kwiatom odpowiednią ilość czystej i świeżej wody; dodatkowo można stosować różne związki chemiczne, które zapobiegają rozwojowi bakterii w wodzie i ułatwiają rozwinięcie kwiatków (należy przy tym pamiętać, że nieodpowiednio zastosowane mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc);

  • przycinanie końcówek kwiatów - co kilka dni należy przycinać łodygę o ok. 2cm, przy czym końcówkę należy odcinać ukośnie (najlepiej ostrym nożem), co ułatwi kwiatom czerpanie wody;

  • umiejscowienie wazonu - większość kwiatów nie lubi być wystawiana na bezpośrednie promienie słoneczne i najlepiej się czuje w temperaturze między 18 a 22 stopniami Celsjusza.

Amarylis

Najważniejsze jest, aby łodygi amarylis były cały czas w wodzie, więc przy wymianie wody lub przycinaniu kwiatów najlepiej zatknąć ich końcówki palcem. Łodygi amarylis mogą byc kruche i łamiące, dlatego też najlepiej jest je codziennie przycinać. Gdy otwierają się nowe kwiaty, należy ostrożnie odinać kwiaty zwiędłe.

Anemony

Anemony mają szczególnie wrażliwe łodygi, które łatwo można zniszczyć, dlatego też trzeba być ostrożnym przy ich obcinaniu. Delikatna natura ich kwiatów sprawia, że przetrwają tylko od 3 do 5 dni.

Chryzantema

Liście chryzantemy często więdna szybciej niż kwiaty, dlatego należy je usuwać, gdy robią się żółte lub oblatują. Natmiast przycinanie łodyg może znacznie zwiększyć żywotność roślinki, większość chryzantem żyje średnio od 7 do 12 dni.

Frezja

Najodpowiedniejsza dla frezji jest woda o temperaturze pokojowej. Ponadto, gdy kwiaty więdną należy je obrywać lub usuwać, tak aby roślinka zachowała swój atrakcyjny wygląd.

Goździk

Goździki należy trzymać z dala od materiałów wytwarzających etylen (np. warzywa i owoce), ponieważ jest on dla nich szkodliwy. Odpowiednio pielęgnowane mogą wytrzymać od 7 do 14 dni, w zależności od gatunku.

Gerber

Gerbery są szczególnie wrażliwe na bakterie, które powodują opadanie ich główek, dlatego trzeba przynajmniej co 1 lub 2 dni wymieniać wodę oraz dodawać do niej odpowiednie związki chemiczne.

Hiacynt

Hiacynty po przycięciu łodygi uwalniają soki roślinne, które mogą być szkodliwe dla innych kwiatów i powodować ich więdnięcie. Aby temu zapobiec, należy trzymać je osobno przez 12 godzin po przycinaniu.

Irys

Dla najlepszych wyników należy utrzymywać w wazonie wysoki poziom wody oraz zapewnić ochronę przed bakteriami. Irysy żyją średnio od 3 do 5 dni.

Hortensja

Hortensje powinny być trzymane w wazonie pełnym wody. Doskonale nadają sie do ususzenia, chociaż ich kolor lekko wyblaknie, suszone kwiaty przetrwają od 9 miesięcy do roku.

Lilia

Pyłek kwiatowy lilii może plamić meble i ubranie, dlatego najlepiej ostrożnie usunąć pylnik bibułką. Kwiaty lilii rozwijają się stopniowo, przekwitłe kwiaty należy obcinać blisko głównej łodygi.

Orchidea

Orchidea jest szczególnie narażona na szkodliwy wpływ etylenu (wytwarzany np. przez warzywa i owoce), dlatego należy postawić ją w odpowiednim miejscu, wolnym od etylenu.

Róża

Najważniejsze jest, aby usuwać zewnętrzne, odbarwione płatki róży oraz opadające liście. Jeśli róża więdnie, można spróbować ją ożywić obcinając końcówkę łodygi o ok. 2cm, a następnie zanurzając całą różę w wodzie na 20 do 60 minut.


Róże żyją dłużej w chłodnym miejscu, jednak jeśli chcesz, by ich kwiaty szybko sie otwarły, wystarczy tymczasowo włożyc je do ciepłego wazonu.

Stokrotka

Stokrotki to wyjątkowo spragnione kwiatki, więc wymagają częstego sparwdzania poziomu wody, tak aby miały zawsze jej pod dostatkiem.

Żonkil

Żonkile żyją dłużej w płytkiej wodzie, dlatego wymieniając im wodę (co 2-3 dni), należy napełnić wazon tylko częściowo. Żonkile po przycięciu łodygi uwalniają soki roślinne, które mogą być szkodliwe dla innych kwiatów. Aby temu zapobiec, należy trzymać je osobno przez 12 godzin po przycinaniu.


źródło: http://eurokwiaciarnia.com/

środa, 24 października 2007

Ogród szykuje się do zimy

Jesień zagościła już na dobre i tylko patrzeć, jak zaczną się pierwsze przymrozki, a za dwa miesiące nasz ogród otuli kołderka śniegu. Właśnie teraz czas zacząć przygotowania do zimy. Jeśli to zaniedbamy, wiosną nie tylko będziemy mieli więcej roboty, ale może też okazać się, że ogród będzie wyglądał znacznie gorzej niż rok temu.


Tak się składa, że ogrodnik najwięcej pracy ma wiosną i jesienią. Nie zaniedbujmy jesiennych prac, są one na pewno mniej przyjemne niż te wykonywane wiosną, ale tak samo ważne dla rosnących w ogrodzie roślin. Niech nie zniechęca nas pogoda dająca się czasem we znaki. Cóż ogród to nie tylko wylegiwanie się na słońcu czy picie wieczornej herbaty przy plusku ogrodowej fontanny, to także praca na świeżym powietrzu. Miejmy też świadomość, że rośliny odpowiednio przygotowane do zimy na pewno, gdy wreszcie przyjdzie wiosna, będą piękniej wyglądały i kwitły.

Drzewa i krzewy

W październiku nie należy już ciąć drzew i krzewów ani też ich nawozić. W tym czasie sadzimy pozbawione liści drzewa i krzewy liściaste z tzw. gołym korzeniem, czyli bez bryły ziemi. Możemy to robić do połowy października. Podłoże starannie przekopujemy i odchwaszczamy oraz wzbogacamy ziemią próchniczą. Nie należy do dołu sypać nierozłożonych liści czy obornika ani też nawozów sztucznych, spowalnia to bowiem ukorzenianie się rośliny. Po posadzeniu rośliny należy podlać i skrócić im wszystkie gałązki. Wokół pnia usypujemy kopczyk z ziemi wysokości około 30 cm - zabezpieczy to korzenie podczas bezśnieżnej, ostrej zimy. Wyższe drzewka należy koniecznie podeprzeć palikiem. Wbrew temu, co większość z nas myśli, nie chodzi tu o to, aby drzewka nie złamał wiatr, ale o to, aby nie ruszało się na wietrze. Świeżo posadzone drzewo, kiwając się, uszkadza sobie młode korzenie, które ruszając się w glebie wraz z drzewem, ulegają rozrywaniu. Palikowanie przyśpiesza więc ukorzenianie się roślin i skraca czas regeneracji układu korzeniowego nawet o jeden rok.

Do połowy października możemy też przesadzać krzewy i drzewa iglaste. Rośliny iglaste źle znoszą przesadzanie, należy je więc wykopać z jak największą bryłą korzeniową. Aby ziemia nie odpadła od korzeni, dobrze jest przed przesadzaniem obficie podlać roślinę.

W końcu października i w listopadzie, gdy na dobre się ochłodzi (temperatury powinny w nocy spadać poniżej zera), zaczynamy okrywać wrażliwe drzewa i krzewy gubiące jesienią liście (róże, budleje, powojniki, hortensje). W tym celu usypujemy kopczyk z ziemi na wysokość około 30 cm, a młode rośliny czy wyjątkowo wrażliwe na zimno okrywamy agrowłókniną lub - co jest o wiele skuteczniejsze - chochołem ze słomy. Krzewy zimozielone, takie jak różaneczniki, laurowiśnie, berberysy czy pierisy, osłaniamy agrowłókniną, aby nie przypalało je ostre, lutowe słońce. Pod wieloma wrażliwymi drzewami, np. magnoliami, i krzewami o zimozielonych liściach, takimi jak rododendrony czy pierisy, trzeba wyściółkować ziemię. Gruba warstwa kory zabezpieczy glebę przed przemarzaniem, a - co najważniejsze - zatrzyma w niej wilgoć. Warto też otulić pnie drzew owocowych papierem lub tekturą, co zabezpieczy je przed przemarzaniem oraz obgryzaniem przez dzikie zwierzęta. Papier lub tekturę należy owinąć specjalnym perforowanym plastikiem. Pod koniec jesieni nie przesadzamy już drzew i krzewów, lepiej z tym poczekać do wiosny.

Byliny

We wrześniu i w początkach października sadzimy tulipany i inne rośliny cebulowe. Pamiętajmy o prawidłowej głębokości, na której sadzimy cebule, bulwy czy kłącza. Na przykład kłącza konwalii zakopujemy bardzo płytko, zaledwie 2 cm pod powierzchnią ziemi, zaś cebule cesarskiej korony na 25 cm. Gdy tylko wystąpią pierwsze przymrozki, ścinamy łodygi dalii na wysokości 10 cm, wykopujemy i osuszamy karpy. Po kilku dniach czyścimy je z ziemi i układamy w pudełkach, przesypując piaskiem lub torfem. Wrzesień i początek października to ostatni termin przesadzania bylin. Jeśli zrobimy to później, nie zdążą się ukorzenić przed zimą. W tym terminie również je rozmnażamy przez podział kęp.

W październiku i listopadzie okrywamy agrowłókniną lub gałązkami drzew iglastych wszystkie delikatne byliny oraz te, które posadziliśmy tego roku. Takie zabezpieczenie uchroni je przed mrozem i wysychaniem podłoża. Nie należy natomiast usuwać zwiędłych łodyg (robimy to wczesną wiosną), teraz będą dodatkową ochroną przed zimowymi mrozami.

Jednoroczne i dwuletnie

Wrzesień i początek października to pora zbioru nasion roślin jednorocznych. Robimy to w pogodny, słoneczny dzień, wczesnym popołudniem. Nasiona wsypujemy do papierowych torebek, na których piszemy nazwę rośliny i datę zbioru.

Rośliny dwuletnie zimujące w postaci rozet liściowych trzeba dobrze podlać przed pierwszymi przymrozkami. Wraz z nadejściem mrozów przykrywamy je agrowłókniną lub gałązkami iglaków. Pod koniec października i w listopadzie z rabat usuwamy resztki roślin jednorocznych i dwuletnich. Ich pędy najlepiej spalić, ponieważ mogą na nich zimować choroby grzybowe.

Oczko wodne

We wrześniu powinniśmy odłowić egzotyczne ryby, a zimujące gatunki dokarmiać tylko w słoneczne i cieple dni. Gdy w dzień temperatury są niższe niż 10 st. C, ryb nie należy karmić. Jest to dobry okres na prace porządkowe w jeziorku, na które zwykle nie ma czasu w innej porze roku. Warto podzielić karpy zbyt rozrośniętych roślin, usunąć muł.

Pod koniec października, jeszcze przed pierwszymi przymrozkami, należy przenieść z jeziorka do ciepłego pomieszczenia rośliny egzotyczne. Nie usuwamy zeschniętych roślin szuwarowych. Ułatwiają one wymianę gazową pomiędzy wodą a powietrzem i utrudniają zamarzanie. W tym czasie demontujemy również wszystkie urządzenia, takie jak filtry, wodotryski, fontanny i pompy. Zimę powinny spędzić zanurzone w wodzie; przechowywanie pomp na sucho grozi wysuszeniem uszczelek i rozszczelnieniem pompy. Na zimę więc zanurzmy je w wiadrze z wodą, które ustawimy w piwnicy lub garażu. Przed pierwszymi mrozami, a więc już w początkach listopada, warto zamontować specjalne pływaki zapobiegające zamarzaniu tafli wody. Zapewni to zimującym rybom dostęp tlenu.

Prace porządkowe

Dni są coraz bardziej szare i nie ma co już trzymać ogrodowych mebli na dworze. Schowajmy je do piwnicy lub garażu. Zarówno tym plastikowym, jak i drewnianym nie służy pobyt na świeżym powietrzu przez całą zimę. Na dodatek wilgotne meble przez ten okres pokrywają się glonami oraz nalotami z brudu, który pozostał po stopionym śniegu.

Jeśli dotąd tego nie zrobiliśmy, w pogodne dni zabezpieczmy elementy ogrodowej architektury. Malujemy je impregnatami nie tylko po to, aby ładnie wyglądały, ale głównie po to, aby zabezpieczyć je przed działaniem niekorzystnych czynników atmosferycznych.

Początek jesieni nie zwalnia nas z obowiązku koszenia trawników. Kosimy je aż do połowy października, a gdy ciepła pogoda utrzymuje się dłużej, nawet do końca tego miesiąca. Podczas koszenia warto zakładać kosz na pokos trawy. Razem bowiem ze skoszoną trawą zostaną tam wyrzucone opadłe liście co przynajmniej w części ułatwi nam ich sprzątanie.

Październik to ostatni okres na usuniecie wody z systemów automatycznego podlewania. Robimy to za pomocą kompresora - sprężone powietrze wdmuchujemy do przewodu zasilającego cały układ. Wypchnie ono większą część wody, chroniąc w ten sposób plastikowe przewody przed uszkodzeniem. Gdy system ma wiele sekcji, wodę powinniśmy usuwać po kolei z każdej z nich.

W listopadzie, gdy większość liści opadnie z drzew, dokładnie je grabimy z trawnika i rabat, a następnie palimy. Niszczymy w ten sposób wiele zimujących w nich chorób grzybowych i szkodników. Należy również grabić opadłe igliwie, gdyż wiele chorób grzybowych właśnie z niego dokonuje inwazji na zdrowe rośliny. Czynność tę należy wykonywać bardzo dokładnie, gdyż zimą trawa gnije pod opadłymi liśćmi. Gdy to zaniedbamy, wiosną będziemy mieć na trawniku nieestetyczne, "łyse" miejsca.

Jest to też dobry okres na przygotowanie gleby do wiosennego sadzenia drzew, krzewów i bylin. Ziemię trzeba starannie oczyścić z chwastów, a następnie - po rozsypaniu nawozów fosforowych i potasowych - płytko przekopać. Zasilamy ją superfosfatem granulowanym lub siarczanem potasowym. Przekopanej gleby nie wyrównujemy, lecz zostawimy ją aż do wiosny. Co kilka lat, aby zmniejszyć jej kwasowość, warto nawieźć glebę wapnem (stosujemy 15 kg wapna na 100 m kw.).

źródło: http://dom.gazeta.pl/

Zimowe podlewanie kwiatów

Najprostsza zasada zimowego podlewania da się streścić w zdaniu: im chłodniej w domu, tym mniej wody potrzebują rośliny doniczkowe. Od tej reguły są jednak wyjątki.

We wszystkich książkach ogrodniczych znajdziemy zalecenie, by zimą, kiedy rośliny przechodzą okres spoczynku, podlewać je mniej obficie niż wiosną i latem. Jest to słuszne, jednak ilość potrzebnej roślinom wody zależy także od temperatury w pomieszczeniu, ilości dostępnego światła i wielkości doniczki, poza tym niektóre gatunki trzeba pod tym względem potraktować indywidualnie.

W przeciętnych warunkach

Przyjmijmy, że pokojowa temperatura w mieszkaniu zimą wynosi 20-22°C, a parapet, na którym stoją rośliny, nie jest nagrzany przez kaloryfer. W takich warunkach dobrze zimuje wiele roślin doniczkowych, np. fikusy, filodendrony, draceny, syngonia. Jeśli rosną w pojemnikach średniej wielkości, czyli o średnicy 10-15 cm, powinno im wystarczyć podlewanie co 5-7 dni (w wypadku większych doniczek, o średnicy ponad 20 cm - co 7-10 dni). Wodę najlepiej wlać na podstawkę lub do osłonki i odczekać 15-20 min, aż ziemia ją wchłonie i w całej doniczce stanie się równomiernie wilgotna. Kto nie ma wprawy, może to sprawdzić za pomocą patyczka wbitego do doniczki. Jeśli po wyjęciu jest wilgotny, to znaczy, że resztę wody z podstawki można wylać.

Gdy jest zimno lub gorąco

Gatunki wywodzące się z rejonów śródziemnomorskich (jak laury, cytrusy, oliwki) najlepiej zimują w chłodzie. Jeśli stoją w temperaturze około 15°C, wystarczy im podlewanie co 10-15 dni, a gdy jest chłodniej, to nawet rzadziej. Chodzi o to, by ziemia w doniczce nie wyschła zupełnie, a po dostarczeniu wody była tylko lekko wilgotna.

Kaktusów, które powinny odpoczywać w temperaturze poniżej 10°C, nie podlewamy wcale od października do lutego. Natomiast inne sukulenty, jak grubosze, noliny, wilczomlecze, potrzebują małych dawek wody, dostarczanej z rzadka (co 10-20 dni, zależnie od wielkości doniczki i temperatury, która zimą powinna dla nich wynosić nie mniej niż 15-18°C).

W niektórych mieszkaniach kaloryfery grzeją mocno, chociaż nie wszystkim roślinom to odpowiada. Tu częstotliwość podlewania powinna być taka jak latem, czyli co 1-3 dni. Weźmy też pod uwagę, że woda paruje z doniczki szybciej albo wolniej, zależnie od jej typu. Dlatego najlepiej sprawdzać po prostu palcem, czy ziemia jest wilgotna. Pamiętajmy też, że w ciepłym domu trzeba zadbać o nawilżanie powietrza.

Wyjątki od reguły

Niektóre rośliny zimą potrzebują dużo wody. Należą do nich gatunki, które właściwie przez cały rok rosną w błocie, jak cibory, sity i sitowia. Również te, które kwitną w okresie zimowym - azalie, cyklameny, cantedeskia etiopska, poinsecja - są wdzięczne za częste podlewanie. Woda jest im potrzebna, by rozwijać nowe pączki, a kwiaty utrzymywać w odpowiednim turgorze. Jeśli ich łodyżki wiotczeją, a dzieje się tak często przy słonecznej pogodzie, to znak, że chcą pić. Tu również musimy uważać, by woda nie stała zbyt długo na podstawce.

Błędy w sztuce

Warto przed podlaniem sprawdzać stan wilgotności ziemi w doniczce. Często się bowiem zdarza, że roślina, do której trudno sięgnąć (np. stojąca wysoko na półce), dostaje zbyt dużo lub zbyt mało wody. W obu przypadkach reaguje więdnięciem. Jeśli ją zalejemy i woda będzie długo pozostawać na podstawce, korzenie uduszą się z braku tlenu, a niebawem zaczną gnić. Taką roślinę trzeba jak najszybciej przesadzić, wycinając przy tej okazji chore fragmenty korzeni.

Jeżeli roślinę przesuszymy (łatwo to poznać, bo doniczka staje się lekka, a ziemia odstaje od ścianek), zwykłe podlewanie nie wystarczy, ponieważ woda szybko wycieknie z podłoża. Aby je dobrze nawilżyć, zanurzamy cały pojemnik w wiadrze na 10-15 minut. Czekamy, aż pojawią się bąbelki powietrza, a ziemia nasiąknie wodą.

źródło: http://dom.gazeta.pl

sobota, 13 października 2007

Róża Jerychońska

Tak wygląda, gdy otoczysz go swoją szczególną opieką

Zmartwychwstanka

jest to kwiatek pustyń Azji Mniejszej i Północnej Afryki, który w czasie suszy schnie przybierając kształt kulisty i niepozorny, a rozkwita gwałtownie w okresie wilgoci.

Posiadają one szczególne cechy lecznicze.

między innymi:
  • powodują doładowanie czwartej czakry serca, ułatwiają zasypianie w pomieszczeniu, w którym się znajdują.

  • pomagają ustrzec się przed wszelkimi insektami, na które narażony jest twój dom,

  • potrafią oczyszczać powietrze, którym oddychasz, szczególnie niwelując dym papierosowy


Najbardziej zdumiewająca roślina na Ziemi pochodząca z obszarów Jordanii. Do Europy przywędrowała wraz z pielgrzymami powracającymi z Ziemi Świętej. Odświeża powietrze, pochłania dym papierosowy. W zasuszonym stanie zapobiega zaburzeniom snu i chroni przed domowym robactwem. Mimo że wygląda jak martwa, to jednak siła wody budzi ją po kilkunastu godzinach do życia. Suchy kłębek przemienia się pod jej wpływem w zieloną roślinę. Żeby podziwiać ten mały cud rozkwitania, wystarczy zalać różę wodą w miseczce tak, aby jej korzeń był zanurzony. Rośliny nie trzeba nawet sadzić. Po ok. 2-4 dniach róża rozwinie się. Przez tydzień może pozostać w wodzie, potem jak każda roślina pustynna potrzebuje okresu suszy, który musi trwać 2 tygodnie. Wtedy zwija się znów w kłębek. Po tym czasie może znowu rozkwitnąć (dowolną liczbę razy). Róża jest tak trwała, że nawet Wasze wnuczęta będą się nią cieszyć!