sobota, 20 września 2008

Aksamitka


Aksamitka to kwiat o wielorakim zastosowaniu, najczęściej obsadza się nią rabatki w formie obwódek, kwietniki, a także wykorzystuje na kwiat cięty do dużych bukietów, kompozycji kwiatowych i małych stylowych bukiecików. Jest to roślina dość łatwa w uprawie. a przy tym bardzo dekoracyjna, niestety ma dość intensywny ostry zapach, który nie wszyscy lubią.

Aksamitka kwitnie po 12 tygodniach od siewu. Nasiona najlepiej wysiewać do inspektu na początku kwietnia, ale można też siać na rozsadniku, wówczas jednak trzeba pamiętać o zabezpieczeniu rośliny przed mrozami przez rozciągniecie nad nimi folii polietylenowej. Główny okres kwitnienia przypada na lato - lipiec, sierpień i wrzesień, a często przedłuża się nawet do października.

Znane są trzy gatunki aksamitki:
  • aksamitka wzniesiona - dorasta do wysokości 40-100 cm, o pełnych kwiatach pomarańczowej i żółtej barwy
  • aksamitka rozpierzchła (formy karłowe wysokości 20-30 cm i wysokie - 40-75 cm) - o kwiatach pełnych lub pojedynczych żółtopomarańczowych z czerwoną plamą lub ciemnobrązowe z żółtym obrzeżeniem
  • aksamitka wąskolistna - dorastająca do wysokości 30 cm, z licznymi drobnymi kwiatami barwy pomarańczowej lub żółtej i z czerwoną plamą u nasady płatków, jest odmianą przeznaczoną na kwiat cięty.

Wykopujemy rośliny cebulowe i bulwiaste

Wykopujemy te rośliny, które są wrażliwe na niską temperaturę:

  • w drugiej połowie września - mieczyki. Część nadziemną przycinamy pozostawiając 3 -5 centymetrowe odcinki pędu. Bulwy suszymy, czyścimy z ziemi i oddzielamy małę bulwki przybyszowe (temperatura przechowywania 5 - 12 stopni). Co 2 - 3 lata wykopujemy lilie. Po przesuszeniu i oczyszczeniu przesypujemy je trocinami i ustawiamy w chłodnej piwnicy lub od razu sadzimy w nowym miejscu w ogrodzie;
  • pod koniec miesiąca wykopujemy accidantery (temperatura przechowywania 15 - 18 stopni), eukomisy, galtonie, ismeny i tygrysówki (temperatura przechowywania 10 - 12 stopni). Po oczyszczeniu i wysuszeniu w przewiewnym miejscu, cebule i bulwy układamy w skrzyneczkach lub papierowych torbach i przechowujemy w chłodnym pomieszczeniu.

Wrzesień bywa bardzo zimny, często pod koniec miesiąca występują pierwsze przymrozki. Zanim nadejdą, z tarasów przenosimy do pomieszczenia rośliny uprawiane w pojemnikach.

środa, 23 kwietnia 2008

Kiedy sadzimy byliny?

Pora sadzenia większości z gatunków bylin to początek jesieni. Jednak większość można dzielić i sadzić wczesną wiosną, zanim rozpoczną wegetację, a nawet już po rozpoczęciu wzrostu. Tak się rozmnaża przede wszystkim te gatunki, które kwitną jesienią. Ten zabieg można wykonywać do połowy maja. Najłatwiejsze jest dzielenie roślin mających kłącza. Wyjęte ostrożnie widłami z ziemi kwiaty otrząsamy i dzielimy w miejscach jak najsłabszego zrośnięcia części. Każda część musi być zakończona liściem i mieć kilka korzeni. Jeśli kępy są miękkie lub korzenie luźno złączone najbezpieczniejsze jest rozerwanie karpy rękoma. Rany powstałe przy dzieleniu zdrewniałych karp należy zdezynfekować miałem z węgla drzewnego. Skalne byliny "poduszkowe" tniemy łopatką na segmenty i rozsadzamy. Rośliny tworzące rozetki, takie jak rojniki i skalnice rozmnażamy przez sadzenie rozetek przybyszowych. Kupując rozsadę wybierzmy sadzonki krępe, zdrowe i nie wybujałe. Bryła korzeniowa powinna być zwarta i nie zaschnięta. Najbezpieczniejsze jest kupienie roślin w małych doniczkach i posadzenie wraz z bryłą ziemi. Kłącza i bulwy muszą być jędrne, mieć gładką skórkę nie zmienioną plamami chorobowymi. Muszą mieć także pączki, z których wyrosną nowe rośliny. Nie sposób omówić sadzenie poszczególnych gatunków bylin, gdyż mają one specyficzne wymagania. Tak np. kłącza irysów należy rozkładać płytko i płasko, a dołki robić w dobrze spulchnionej ziemi ręką lub szufelką. Pożytecznym zabiegiem jest ściółkowanie powierzchni ziemi kompostem, substratem torfowym, torfem ogrodniczym lub dobrze przekompostowaną korą. Ochroni to glebę przed zbyt głębokim przemarznięciem, a wiosną stanie się źródłem składników pokarmowych. Obumarłe, dotknięte chorobami nadziemne części bylin należy jesienią ściąć i spalić. Inne możemy wykorzystać do okrycia roślin przed chłodami. Często popełnianym błędem jest sadzenie bylin pod drzewami i krzewami. Wiele z nich wymaga co prawda półcienia, ale także potrzebuje dużo wody. W takim towarzystwie jest ona zabierana przez korzenie bardziej ekspansywnych drzew.

Azalie wielkokwiatowe i japońskie

Określenia "azalie" i "azalie japońskie" obowiązują jedynie w mowie potocznej i określa się nimi krzewy należące do rodzaju Rhododendron, który to, jest przedstawicielem rodziny wrzosowatych. Najważniejszą wspólną cechą gatunków tej rodziny jest to, że wymagają one kwaśnego podłoża (pH 3,5-4,5).

Azalie to ta grupa roślin, które zrzucają liście na zimę i dzięki temu znacznie lepiej znoszą mrozy i wiosenne przymrozki. Współczesne odmiany azalii wielkokwiatowych to krzyżówki azalii pontyjskiej z wieloma gatunkami północnoamerykańskimi. Cechuje je ogromna różnorodność i mnogość odmian. Podstawowe barwy to: biała, żółta, pomarańczowa, czerwona i różowa oraz wiele odcieni pośrednich. Kwitnienie pojedynczego krzewu trwa zwykle 2-3 tygodnie. Najlepsze efekty daje zestawienie kolekcji odmian o różnej porze kwitnienia, co pozwala od połowy kwietnia do czerwca ukwiecić Państwa ogród. W październiku liście azalii przybierają przepiękne barwy jesieni od żółtej, poprzez pomarańczową do purpurowej. Krzewy zimują bardzo dobrze bez okrywania, choć czasami przy bardzo ostrej zimie mogą nadmarzać pąki kwiatowe. Azalie są krzewami wolno rosnącymi. Dziesięcioletnie egzemplarze (w zależności od odmiany) osiągają około 1,5 m wysokości i średnicy.

Azalie japońskie, to zwyczajowo nazywane, niskie zimozielone lub półzimozielone krzewy, których wysokość zazwyczaj nie przekracza 100 cm. Tworzą one przepiękne kobierce o kwiatach w wielu odcieniach różu, czerwieni, fioletu oraz białych. Obfitość i różnorodność kolorystyczna kwiatów sprawia iż, są one doskonałym uzupełnieniem grup azalii oraz niezbędnym elementem ogrodów japońskich i wrzosowych a także kompozycji z niskich i karłowych iglaków. Zaleca się przed zimą okrywanie azalii japońskich gałązkami drzew iglastych lub podwójną warstwa ogrodniczej tkaniny cieniującej.

Możliwości zastosowania azalii w ogrodzie jest bardzo wiele. Mogą rosnąć w pełnym słońcu i w półcieniu. Azalie i azalie japońskie bardzo dobrze komponują się w wielobarwnych grupach – im większych tym robiących większe wrażenie. Bardzo dobrze prezentują się mając za tło duże grupy drzew i krzewów iglastych. Przed krzewami azalii powinny być posadzone niskie krzewy iglaste, średnie byliny, czy też inne rośliny wrzosowate np. wrzosy bądź wrzośce. Idealnym stanowiskiem dla wielobarwnych grup azalii są brzegi zbiorników wodnych. Odbicie krzewów w tafli wody zwielokrotnia efekt i tworzy idylliczny nastrój. W oczach projektantów azalie są nie do zastąpienia, a praktyka dowiodła, że można je sadzić nawet w skrzyniach czy donicach na tarasach i balkonach.

http://www.majewscy.com.pl

Kolorowe bratki

Przyzwyczailiśmy się do tego, że bratki pokazują swoje wesołe "buzie" przez całą wiosnę, po czym, niestety, szybko przekwitają. Tymczasem najnowsze odmiany zdobią ogród o wiele dłużej.

Niewiele roślin może dorównać bratkom bogactwem barw. W ich kwiatach pojawiają się niemal wszystkie odcienie występujące w przyrodzie (oprócz zieleni). Niektóre odmiany zdobi charakterystyczny wzór przypominający ludzką twarz. Może się nawet wydawać, że bratki stroją do nas miny. Dodatkowym atutem ich kwiatów jest często aksamitny połysk płatków i delikatny zapach. Bratki nadają się do skrzynek balkonowych i różnego rodzaju pojemników, na rabaty, groby i uliczne kwietniki. Odmiany o zwisających pędach doskonale prezentują się w wiszących doniczkach bądź koszach.

Nowe, coraz lepsze

Najnowsze odmiany bratków odznaczają się cechami, których czasem na pierwszy rzut oka nie widać. Rośliny te szybko się rozkrzewiają i obficie kwitną, zachowując zwarty, kulisty pokrój. Ich kwiaty, o średnicy 6-7 cm, są kształtne, a płatki się nie zwijają. Rośliny te wytrzymują niskie temperatury, a przy wysokich nie wyciągają się i nie przekwitają tak szybko jak starsze odmiany. Okres ich kwitnienia często rozpoczyna się już jesienią, w pierwszym roku po wysiewie, a po zimowej przerwie kwitną obficie i bardzo długo przez całą wiosnę, niekiedy aż do pierwszych upałów.

W ogrodzie

Rozsada bratków pojawia się w sprzedaży głównie wiosną. Kupując ją, wybierajmy rośliny niskie, dobrze rozkrzewione, z pąkami kwiatowymi. Unikajmy tych o wyciągniętej łodydze, chybotliwych.

Nie wszyscy wiedzą, że bratki można także kupić od lipca do jesieni. Są to odmiany (np. z serii Colossus i Delta), które kwitną już późnym latem i jesienią w pierwszym roku po wysiewie, a także wiosną następnego roku.

Bratki lubią miejsca nasłonecznione lub lekko zacienione. Możemy je posadzić, gdy tylko gleba rozmarznie, nie zważając na przymrozki (do -5 st. C). Odpowiednia jest dla nich niemal każda ziemia ogrodowa (wyłączając gleby podmokłe i bardzo piaszczyste); w skrzynkach stosujemy ziemię do roślin balkonowych. Roślin nie należy rozmieszczać zbyt gęsto, gdyż mogą się wyciągnąć i stracić ładny pokrój. Warto je regularnie zasilać (np. nawozem Bioecor lub Agrecol), szczególnie w okresie kwitnienia.

Rośliny te lubią chłód, w niskiej temperaturze zawiązują więcej pąków. Posadzone jesienią dobrze zimują pod śniegiem lub okryte gałązkami iglaków (trzeba je zdjąć w marcu). Podczas bezśnieżnej zimy mogą zginąć z powodu wysuszenia, dlatego trzeba je podlewać, gdy nie ma mrozu. Rozkwitną wraz z pierwszymi wiosennymi promieniami słońca - po rozmarznięciu ziemi.

Własnego chowu

Rozsadę bratków możemy przygotować sami, wysiewając nasiona na zagonie, na przełomie czerwca i lipca. Jeżeli ziemia będzie stale wilgotna, a temperatura utrzyma się w zakresie 15-18 st. C, siewki wzejdą po 2 tygodniach. Gdy wytworzą 2-3 listki, przesadzamy je na rozsadnik. Do połowy lipca co tydzień zasilamy rośliny nawozem w płynie (np. Substral lub Biohumus) i regularnie podlewamy w razie suszy. Po 6 tygodniach od wysiewu bratki przenosimy na rabatę. Pierwsze kwiaty pojawią się jesienią, a masowo zakwitną wiosną.

poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Sasanki - znak wiosny

Górale twierdzą, że gdy na halach zakwitną sasanki, to znak, że wiosna zagościła w przyrodzie na dobre. Te wyjątkowo piękne wczesnowiosenne byliny można bez trudu uprawiać w ogrodzie.

Sasanki rosną na terenie całej Europy i w środkowej Azji. W Polsce spotykamy obecnie cztery gatunki dzikich sasanek, choć jeszcze w XX w. było ich pięć. Wszystkie są pod ochroną. W obawie przed zniszczeniem roślin biolodzy niechętnie podają dokładne informacje o lokalizacji ich naturalnych stanowisk. Na stronach internetowych parków narodowych można jedynie znaleźć wzmianki, że występują na danym terenie.

Uznawane są za rośliny wiosenne, chociaż gatunki wysokogórskie zakwitają dopiero w lipcu. Kwiaty mają po sześć płatków i kształtem przypominają kielichy lub dzwonki. Sasanki - zarówno te rosnące na stanowiskach naturalnych, jak i uprawiane w ogrodach - mają bardzo różną wysokość (10-40 cm). Ich wielkość zależy od warunków środowiska i sposobu uprawy. Łodygi, na których są kwiaty, po przekwitnięciu znacznie się wydłużają. Na ich końcach znajdują się dekoracyjne owocniki z nasionami, które zdobią roślinę przez cały maj i czerwiec.

Liście sasanek są owłosione i pierzaste, przypominają nieco liście marchwi. W pełni rozwijają się dopiero w lecie. Gdy roślina kwitnie, są niewielkie, dlatego kwiaty są tak ładnie wyeksponowane.

Dzikie - pod ochroną

W Tatrach polskich i słowackich (w okolicach Morskiego Oka czy Rohaczy) występuje sasanka alpejska (Pulsatilla alpina) o białych kwiatach. Jej stanowiska znajdują się powyżej 1200 m n.p.m. Rośnie na podłożu ubogim w węglan wapnia.

Najczęściej spotykana jest rosnąca na niżu na wilgotnych łąkach (m.in. w Dolinie Biebrzy) sasanka łąkowa (Pulsatilla pratensis). Ma zwisające dzwonkowate kwiaty w kolorze złamanego fioletu. Na nizinach rośnie także bardzo rzadko spotykana sasanka wiosenna (Pulsatilla vernalis) o niezwykłych gęsto owłosionych dwubarwnych kielichach kwiatowych. Z zewnątrz są jasnofioletowe lub niebieskie, w środku - białe. Typowe dla sasanek fioletowe kwiaty ma także sasanka otwarta (Pulsatilla patens) rosnąca w północno-wschodniej Polsce i na Lubelszczyźnie.

Bezpowrotnie zniknęła z naszego krajobrazu sasanka zwyczajna (Pulsatilla vulgaris). Jej ostatnim naturalnym siedliskiem w Polsce było pogranicze Wielkopolski i Kujaw. Charakterystyczne dla niej były zwisające w dół kwiatostany, zwykle fioletowe, choć zdarzały się i białe).

Na sklepowych półkach

Egzemplarze ogrodowe pochodzą przeważnie od sasanki zwyczajnej i otwartej. Próby uprawiania na nizinach sasanki alpejskiej nie powiodły się. Egzemplarze spotykane w sprzedaży i sadzone w ogrodach to najczęściej mieszańce międzygatunkowe z dodatkowym cechami uzyskanymi nieraz bardzo dziwnymi sposobami, które pozostają tajemnicą hodowców. Trzeba je po prostu nazwać "sasankami ogrodowymi".

Z sasankami kojarzy się zwykle kolor fioletowy, gdyż większość gatunków (a także ogrodowych mieszańców) ma właśnie takie kwiaty. Rozpowszechnione są także odmiany purpurowe ('Rubra') i białe ('Alba'). Rośliny o mlecznych kwiatach są trudniejsze w uprawie i najczęściej wcześniej zamierają. Można się nawet spotkać z poglądem, że są to formy o uszkodzonych genach.

Poza kolorem hodowcy eksperymentują z kształtem kwiatów. 'Papageno' ma postrzępione płatki, a 'Polka' - dzieło zasłużonego hodowcy Eugeniusza Radziula - śnieżnobiałe pełne kwiaty.

Piękno nietrwałe

Sasanka ginie najdalej po pięciu latach od posadzenia na stałym miejscu w ogrodzie. Im bardziej wyszukana forma kwiatu (kolor, kształt), tym krócej roślina żyje. Czasem obumiera już po trzech latach, dlatego kolekcję sasanek trzeba stale odnawiać.

Łatwiej wymienić to, czego sasanka nie lubi, niż to, co lubi. Najgorzej znosi ciężkie i wilgotne gleby oraz zacienione stanowisko. Najlepiej rośnie w miejscach słonecznych lub lekko zacienionych (np. oświetlonych przez kilka godzin dziennie) w lekkiej, przepuszczalnej glebie. Bujnemu wzrostowi sprzyja żyzna gleba. Ogólnie uważa się, że sasanki ogrodowe lubią podłoże o odczynie obojętnym lub zasadowym. Jednak nieraz zdarzają się niespodzianki. Rośliny, które wysiały się same, mogą wyrosnąć na glebie kwaśnej w sąsiedztwie gatunków iglastych i dobrze się rozwijać.

Dorosłe egzemplarze świetnie znoszą suszę dzięki głęboko sięgającemu i dobrze rozwiniętemu systemowi korzeniowemu. Sasanki ogrodowe można sadzić na rabatach oraz w dużych ogrodach skalnych (do małych się nie nadają ze względu na swoje rozmiary).

W zachodniej Polsce sasanki zakwitają już na przełomie marca i kwietnia, w chłodniejszych regionach - w kwietniu. Kwiaty utrzymują się nawet do końca maja. Niektóre egzemplarze powtarzają kwitnienie w sierpniu, ale wówczas pojawiają się tylko pojedyncze kwiaty.

Rozmnażanie i uprawa sasanek

  • Sasanki najlepiej rozmnażać z nasion. Zbiera się je, gdy łatwo oddzielają się od koszyczka. Wysiewa się je w drugiej połowie lipca, aby delikatnych siewek nie zniszczyły upały.

  • Rośliny kiełkują po czterech, sześciu tygodniach. Wiosną kolejnego roku siewki trzeba przepikować i przesadzić na miejsce stałe. Większość roślin zakwitnie za rok na wiosnę. Podczas pierwszego kwitnienia rośliny wypuszczają najwyżej pięć kwiatów, ale gdy podrosną, mają ich kilkadziesiąt, a rekordzistki nawet 200!

  • Pamiętajmy, że sasanki rozmnażane z nasion zwykle nie powtarzają cech roślin matecznych. Zatem zbierając nasiona z kwitnących na biało egzemplarzy, otrzymamy tylko część roślin o białych kwiatach. Reszta będzie fioletowa. Warto wprowadzać do ogrodu ciekawe egzemplarze. Na pewno doczekamy się oryginalnych form sasanek, choć wymaga to nawet kilkudziesięciu lat selekcji.

  • Rozmnażanie przez podział jest ryzykowne. Po podzieleniu sasanki chorują i trudno się przyjmują.

    http://dom.gazeta.pl

    sobota, 23 lutego 2008

    Krokusy

    KrokusyWśród znanych 80 gatunków krokusów najczęściej uprawiane są praktycznie trzy gatunki krokusa wiosennego - Crocus neapolitanus, Crocus vernus oraz Crocus chrysantus, o krokusach jesiennych wspomina się jednak się bardzo rzadko. Łatwo poznać je po pojawiających się wiosną wąziutkich i rynienkowato zgiętych liściach oraz kwiatach, podobnie jak liście, wyrastających bezpośrednio z bulwy. Kwiaty krokusów jesiennych pojawiają się we wrześniu lub październiku, w okresie sadzenia krokusów wiosennych, rozkwitające na przełomie marca i kwietnia. Krokusy zachowują się podobnie jak zimowit, kwitną bowiem bezlistnie. Kwiaty ich są dużo mniejsze niż kwiat zimowita, paleta ich barw jest jednak ogromna: od ciemnopurpurowej, fioletowej, poprzez, żółtą, niebieską, aż do białej. Bulwy krokusów podobnie jak tulipanów są jednoroczne. W miejsce bulwy matczynej tworzą się bulwy zastępcze, ich ilość równa jest liczbie pąków wytworzonych w bulwie matecznej.

    Stanowisko

    Krokusy najlepiej rosną na ziemi próchniczej, dobrze uprawionej, o odczynie lekko kwaśnym. Z powodzeniem możemy sadzić je w drugim roku po oborniku. W żadnym jednak wypadku, z uwagi na rozprzestrzenianie się chorób grzybowych, nie powinniśmy sadzić ich w miejscu, w którym poprzednio rosły mieczyki, czy frezje.

    Sadzenie

    Przed posadzeniem bulwy krokusów należy zaprawić poprzez półgodzinne moczenie ich w roztworze (0,3%) Topsinu lub Benlate, albo (2%) Euparenu, bądź też zaprawienie ich na sucho. Foliowa torebka wypełniona niewielką ilością jednego z wyżej wymienionych preparatów znakomicie zastąpi moczenie, jeżeli tylko wrzucona do niej bulwa dokładnie obtoczona zostanie preparatem. Zaprawianie na sucho nie daje wprawdzie tak dobrych wyników jak zaprawianie na mokro, w ostateczności jednak oba sposoby powinny zabezpieczyć nasze kwiaty przed chorobami grzybowymi. Krokusy wiosenne sadzimy na przełomie września i października, najlepszym z kolei terminem sadzenia krokusów jesiennych jest sierpień. Dzięki temu uzyskamy pewność iż do czasu kwitnienia nasze kwiaty zdążą się dobrze ukorzenić. Sadźmy je na głębokości około 8-10 centymetrów, na glebach cięższych nieco płyciej. W rzędzie, odległość pomiędzy bulwami powinna być równa ich średnicy. Posadzone w kępkach powinny znajdować się w odległości około 30 centymetrów jedna od drugiej.

    Pielęgnacja

    Krokusy nie muszą być przesadzane co roku, a dzięki temu iż, mnożą się bardzo dobrze, po 3-4 latach pozostawania w jednym miejscu, z pewnością stworzą duże, gęste kępy kwiatów. Po posadzeniu nie zapomnijmy o usuwaniu chwastów, podlewaniu w czasie suszy i usuwaniu roślin z wyraźnymi objawami chorobowymi. Zwracajmy uwagę na jakiekolwiek plamy na płatkach kwiatu, degeneracja czyli skarlenie. Nawożenie krokusów powinniśmy rozpocząć 2-3 tygodnie po ich posadzeniu. Najlepszą będzie mieszanka nawozowa z przewagą fosforu i potasu w dawce około 10 dag/m2. Wiosną nawoźmy stosując jedynie azot w ilości około 15 dag/m2, dzieląc go na 2 dawki. Pierwszy raz zastosujmy go bardzo wczesną wiosną, zaraz po pojawieniu się roślin, drugi raz, tuż po przekwitnięciu kwiatów. Jesienią pamiętajmy o przykryciu naszych roślin drobną korą, torfem lub drobno posiekaną słomą. Krokusy, są co prawda mrozoodporne, zabezpieczenie pozwoli im jednak w lepszych warunkach przetrwać zimę, by wiosną odwdzięczyć się nam lepszym kwitnieniem. Pamiętajmy by latem, w roku, w którym nie wykopujemy krokusów, nie podlewać ich ani nie zasilać. Chcąc rozmnożyć krokusy powinniśmy oddzielić bulwy potomne od ginącej bulwy matecznej. Wykopmy krokusy w czerwcu tuż po zaschnięciu liści. Ususzmy je, wyczyśćmy i rozdzielmy. Dzięki temu powinniśmy z jednej bulwy otrzymać kilka małych i do trzech dużych bulw. Ilość ich zależeć będzie od odmiany. Nowe bulwy przesuszmy w temperaturze około 20-25oC przez kilka dni, a potem do czasu ich wysadzenia przechowajmy je w temperaturze około 20oC, aż do ponownego wysadzenia. Ciekawostką dotyczącą krokusów są z pewnością zasuszone słupki kwiatów tej rośliny, stanowiące interesującą przyprawę noszącą nazwę szafranu. W naturalny sposób osładza on potrawy, nadając im przy tym silnie żółtawy kolor. Niektórzy twierdzą, że jego zażycie likwiduje również ból głowy.

    Uprawa w domu

    Bardzo rzadko spotykamy się z uprawą krokusów w domu. Najczęstszą tego przyczyną jest z pewnością nietrwałość ich kwiatów. W temperaturze pokojowej więdną bowiem czasem już po kilku godzinach. Jedynym ratunkiem może okazać się przeniesienie kwitnących roślin w chłodniejsze miejsce. Pędzenie krokusów w domu przypominać może uprawę tulipanów i narcyzów. Z początkiem września posadźmy od 8 do 12 cebulek do płaskiego naczynia, dobrze podlejmy i odstawmy na co najmniej 8 tygodni w bardzo chłodne miejsce. Utrzymujmy przez cały ten czas stałą wilgotność podłoża. Od momentu gdy krokusy rozpoczną wytwarzanie korzeni, będziemy mogli przyzwyczaić je powoli do coraz wyższych temperatur. W zaciemnieniu trzymajmy je jednak aż do chwili, gdy pąki kwiatowe zaczną się wybarwiać. Za wcześnie przeniesione do pomieszczenia oświetlonego rośliny wytworzą wyłącznie liście. Ich kwiaty nigdy się nie pojawiają.

    http://www.e-ogrody.com

    poniedziałek, 18 lutego 2008

    Dracena sandera - Dracaena sanderiana - Bambus z bukietu

    Fot. Paweł Słomczyński / AG

    Sprzedawane są w kwiaciarniach zielone bezlistne pędy popularnie nazywane są Lucky Bamboo. Mają służyć jako talizmany przynoszące szczęście.

    Lucky Bamboo to nie prawdziwy bambus, ale rosnąca w południowej Azji dracena Sandera (Dracaena sanderiana). Na skalę masową produkowana jest na Tajwanie. W ostatnich latach stała się światowym hitem. Wyglądem rzeczywiście przypomina potężną trawę. Jej proste łodygi w naturze osiągają wysokość kilku metrów, a węzły, z których wyrastają liście, podobne są do kolanek bambusa. Roślina ta ma olbrzymią siłę witalną. Pocięta na małe kawałki, mając jedynie nieco wilgoci, żyje przez lata, nawet w warunkach, w których inne gatunki szybko marnieją. Docenili to Chińczycy. Jej proste lub fantazyjnie uformowane pędy - wielokrotnie skręcone lub pozałamywane - wykorzystują do tworzenia dekoracyjnych kompozycji.

    Skąd te wygięcia?

    Produkcję dziwnie powyginanych pędów prowadzi się w olbrzymich szklarniach. Wymaga to mozolnej, iście wschodniej cierpliwości. Sadzonki roślin ukorzenia się w doniczkach, odpowiednio nawadnia i nawozi. Podrośnięte rośliny kładzie się ukośnie na stołach, a gdy ich pędy przekrzywią się do światła, doniczka jest przekręcana, by dracena znowu zmieniła kierunek wzrostu. Im częstsze zmiany pozycji, tym bardziej wymyślny kształt pędów. Trwa to około półtora roku. Ścięte zielone patyki lub zrobione z nich kompozycje trafiają na światowe giełdy, a następnie do kwiaciarń na wszystkich kontynentach.

    Jak pielęgnować Lucky Bamboo

    Roślina ta potrzebuje niewiele, by wypuścić korzenie oraz boczne ulistnione gałązki. Wystarczy, by pędy miały dzienne światło (za słabe, a także za mocne oświetlenie powoduje żółknięcie liści) i były zanurzone na głębokość 2-4 cm w wodzie, którą co 2 tygodnie należy wymieniać. Ważne, by była miękka i nie zawierała chloru (np. przegotowana), bo w przeciwnym razie rośliny powoli zamierają. Temperatura pokojowa jest dla "bambusów" w sam raz (nie powinna spadać poniżej 15 st. C). Nie wymagają one nawożenia, bo na wodnej diecie długo zachowują ładny kształt. Jeśli jednak chcemy, by rosły w oczach, można do wody dodać nieco pożywki, np. płynnego nawozu dla roślin zielonych o trzykrotnie mniejszym stężeniu niż zalecane dla innych roślin. Zwykle takie dekoracje utrzymują ładny wygląd przez rok, a nawet dłużej.
    Warto wiedzieć

    Główny pęd "bambusa" już się nie wydłuży. Rosnąć będą tylko jego rozgałęzienia pokryte drobnymi liśćmi.

    Niekiedy wierzchołki pędów są zawoskowane, by nie wysychały podczas transportu. Nie ma potrzeby, by je odcinać. Jeśli zielony pęd jest za długi, możemy go skrócić, odcinając dolną część.

    "Bambus" można rozmnożyć, dzieląc go na kilkucentymetrowe odcinki. Po umieszczeniu w wodzie ich górna część odtworzy korzenie, dolna zaś wypuści nowe odrosty.

    Będzie rósł w doniczce

    Ukorzeniony pęd możemy posadzić w doniczce z ziemią uniwersalną. Roślinę należy często zraszać i dbać, by miała stale wilgotne podłoże. DraBacena będzie wówczas lepiej rosła, a jej liście mogą osiągnąć długość kilkunastu centymetrów. Jako sadzonki można wykorzystać również młode odrosty. Jednak Chińczycy uważają, że po obłamaniu zielonych odgałęzień roślina traci swą dobroczynną moc.

    http://dom.gazeta.pl/ogrody/1,72157,1477125.html

    czwartek, 14 lutego 2008

    Tulipany


    Tulipany znów przeżywają swój renesans. Można wybierać spośród niezliczonych odmian we wszystkich kolorach tęczy. Jakie tulipany cieszą się w Polsce największym powodzeniem?

    Przede wszystkim te kwitnące na żółto. U nas wiosna kojarzy się wszystkim z kolorem słońca. Szczególnie rozchwytywane są eleganckie odmiany o długich, zamkniętych kielichach. Popularne są też tulipany czerwone, dwukolorowe, o biało obrzeżonych liściach i wszelkie karłowe odmiany w doniczkach. Proszę sobie jednak wyobrazić, że Japończycy uwielbiają różowe tulipany, a Niemcy i Holendrzy fioletowe. Na razie w Polsce mało kto je kupuje, ale spodziewam się, że niedługo pojawi się moda na pastelowe barwy. Tyle jest cudownych odmian w bajecznych kolorach. Ja najchętniej cały świat obsadziłbym tulipanami.

    Kiedy jest najlepszy czas na sadzenie ich w ogrodzie?

    Najlepiej robić to około 15 września, kiedy cebulki tulipanów są już dojrzałe, a jednocześnie ich piętki [miejsce, skąd wyrastają korzonki - przyp. red.] jeszcze nie są rozpulchnione, więc nie tak łatwo je uszkodzić przy zaprawianiu i sadzeniu.

    Co to jest zaprawianie cebul?

    Tulipan jest wytworną, delikatną rośliną, a jego cebulki to nie kartofle, którymi można rzucać. W miejscu uderzeń czy zgnieceń mogłyby wejść choroby grzybowe. By temu zapobiegać, cebulki dokładnie się ogląda, uszkodzone wyrzuca, a pozostałe moczy na pół godziny w odpowiednim środku grzybobójczym, takim jak Merpan, Sumilex czy Kaptan. Bez tego prostego zabiegu, zwanego fachowo zaprawianiem, część z nich zostałaby z pewnością zniszczona przez choroby grzybowe, które są w ziemi. Szkoda wydawać pieniądze na cebulki, które wiosną miałyby nie zakwitnąć.

    A więc dla pewności zaprawiliśmy je w odpowiednim preparacie. Teraz możemy je posadzić. Pan bierze szpadel, ja małą, damską łopatkę i...

    Zaraz, zaraz, nie tak prędko! Musimy wcześniej dobrze przygotować dla nich miejsce. Z cebulkami tulipanów nie można postępować byle jak. Tam, gdzie zamierzamy je posadzić, trzeba wcześniej starannie spulchnić ziemię. Nie tylko przekopać w ostre bruzdy, ale rozdrobnić, przemieszać z kompostem, zmiękczyć, słowem, gleba ma być puszysta i miękka jak wata. Tak, by bez trudu można było zagłębić w niej rękę aż do łokcia. Chodzi o to, żeby przy sadzeniu nie wciskać cebulek na siłę w twarde podłoże. Gdy są gotowe do sadzenia, mają przy piętce drobne korzonki - delikatne jak dziąsła noworodka. Nie można zrobić im krzywdy. W twardą, niespulchnioną ziemię korzonki te nie zagłębią się, raczej wypchną cebulę w górę i na wiosnę tulipany będą się po prostu przewracać na rabatach.

    Proszę jeszcze powiedzieć o ziemi. Ma być miękka, spulchniona i...?

    Przepuszczalna. Najlepiej żyzna i próchniczna, na przykład ziemia ogrodnicza zmieszana z piaskiem i kompostem. Tulipany nie znoszą zimnej gliny i terenów podmokłych.

    Ważna jest też głębokość. Zawsze się boję, że posadziłam moje tulipany zbyt płytko.

    Bardzo łatwo to zapamiętać. Duże cebulki, takie o średnicy 12 mm i większej, sadzimy na głębokość 12 cm. Mniejsze na 8-10 cm. Im drobniejsza cebulka, tym płycej. No i podlewamy (oczywiście nie nadmiernie). Pilnujmy po prostu, by podłoże aż do mrozów było lekko wilgotne. Gdy chwycą pierwsze przymrozki i gleba jest twarda, możemy już tylko przykryć ją drobno mieloną korą albo słomą. Lepiej korą, bo w ogrodzie wygląda estetycznie, a rozkładając się, dodatkowo użyźnia podłoże.

    Czy nie można by okryć ziemi suchymi liśćmi? Niektórzy twierdzą, że dobre są lipowe.

    Tej metody nie polecam. Liście mogą zagrzybić glebę, a tego nie możemy zrobić tulipanom. W końcu nie po to zaprawialiśmy je wcześniej, żeby tak ryzykować.

    A co Pan sądzi o sadzeniu cebulek w plastikowych, ażurowych koszyczkach?

    To dobry sposób, żeby się odmiany nie pomyliły. Inaczej w kolejnym sezonie ma się, jak ja to nazywam, "mieszankę jogurtową". Koszyczki chronią też cebulki przed gryzoniami - inaczej myszy i nornice są przekonane, że sadzimy tulipany specjalnie dla nich, i zimą chętnie się nimi żywią. Poza tym przy wykopywaniu cebul w czerwcu trudniej je uszkodzić szpadlem lub łopatką.

    Teraz pozostaje nam czekać na wspaniały wiosenny spektakl z tulipanami w roli głównej. Czy możemy jeszcze coś zrobić, by nasze kwiaty były najpiękniejsze?

    Dokarmić na wiosnę. Gdy wypuszczą liście, można je raz w tygodniu opryskać nawozem Ekolist. Tak dwa, trzy razy, aż zakwitną. A potem to już tylko pozostaje nam się nimi zachwycać.

    Źródło: Ogrody

    poniedziałek, 11 lutego 2008

    Pielęgnacja kwiatów i trawnika w lutym

    Na początku lutego słońce wschodzi o godzinie 7:17 a zachodzi o 16:23. Pod koniec miesiąca natomiast słońce wschodzi o 6:25, a zachodzi około 17:13. Zatem, choć zima w pełni a luty uchodzi za najmroźniejszy miesiąc, przybywa nam o 2 godziny słonecznego światła więcej. Choć przyroda jeszcze uśpiona w zimowym śnie, to jednak pod koniec lutego na niebie może udać się dostrzec pierwsze klucze gęsi oznajmiające swoim gęganiem, że wkrótce nadejdzie wiosna. To zapewne najlepsza wiadomość jaką mogą usłyszeć miłośnicy uprawy roślin w ogrodzie! Tymczasem nie zapominajmy jednak o naszych zimowych obowiązkach ogrodnika.

    Ogród ozdobny:
    • jeżeli w Twoim ogrodzie rosną oczary, w tym miesiącu będziesz mógł podziwiać jak pięknie kwitną te wspaniałe krzewy, pod koniec miesiąca być może również dostrzeżesz pojawiające się krokusy,
    • podczas wizyt w ogrodzie bądź jednak ostrożny, ponieważ koniec stycznia był ciepły, w rozmiękłej ziemi mogły pojawić się kiełki wiosennych kwiatów cebulowych, uważaj zatem aby ich nie zdeptać, wiele osób na naszym forum dyskusyjnym pytało się czy rośliny te jeszcze uda się uratować - otóż jest szansa że kiełki jedynie sczerwienieją pod wpływem mrozu, ale nie zostaną uszkodzone, wczesnowiosenne kwiaty są naturalnie przystosowane do pogodowych niespodzianek,
    • silne promienie słońca w połączeniu z ostrymi wiatrami przy mroźnej i bezśnieżnej pogodzie, mogą dokonać szkód w naszych ogrodach, szczególnie wśród zimozielonych krzewów i bylin, dlatego też koniecznie sprawdź stan zimowych okryć roślin,
    • możesz posiać rośliny rośliny kiełkujące w niskich temperaturach, takie jak tojad, miłek, czy goryczka,
    • w oczekiwaniu na wiosnę rozpocznij własną produkcję rozsad kwiatów, wysiej rośliny jednoroczne o długim okresie wegetacji, min. lobelię, petunię, szałwię błyszczącą oraz żeniszek,
    • rośliny wysiej powierzchniowo do pojemników wypełnionych niezbyt zasobnym podłożem i przysyp cienką warstwą piasku, następnie pojemniki umieść w oszklonej i ciepłej werandzie lub na parapetach okiennych, a następnie przykryj je szybą, co zapewni roślinom odpowiednią ilość wilgoci, gdy nasiona zaczną kiełkować szybę stopniowo odchylaj aż w końcu zdejmiesz ją całkowicie,
    • podobnie jak w przypadku produkcji rozsady warzyw, tutaj również okaże się przydatna mini szklarenka na parapet okienny, w zestawie wraz ze szklarenką otrzymasz wszelkie potrzebne akcesoria: wielodoniczkę na 36 sadzonek, kuwetę odbierającą nadmiar wody, przykrywkę z wysokoprzezroczytego tworzywa i specjalne podłoże do wysiewu nasion z torfu i włókien kokosowych - zdobądź ten zestaw,
    • nasiona takich roślin jak begonia bulwiasta, begonia stale kwitnąca czy też pelargonia, należało wysiać już w styczniu, jeżeli jednak tego nie zrobiłeś, możesz jeszcze zdążyć o ile wysiejesz je na samym początku lutego,
    • jeżeli zdążyłeś wysiać nasiona powyższych roślin w styczniu, teraz nie zapominaj o dalszej ich pielęgnacji, po około 2 tygodniach od wzejścia zasil je słabym roztworem nawozu wieloskładnikowego (0,5 do 1 g na litr wody) i następnie dokarmiaj raz na tydzień, usuwaj także rośliny z objawami chorobowymi aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się infekcji na całą rozsadę,
    • kolejnym ważnym zabiegiem jest pikowanie, wykonaj je gdy siewki wytworzą po 3 lub 4 listki, małe roślinki z niewielkimi bryłami ziemi przesadzaj do nowych pojemników, w których będą rosły w większej rozstawie, mając lepszy dostęp światła i więcej przestrzeni będą bujnie się rozrastać,
    • podczas bezmroźnych dni możesz przyciąć ozdobne rośliny drzewiaste, wykonaj cięcie odmładzająco-formujące krzewów i drzew kwitnących latem i jesienią, nie wolno natomiast przycinać gatunków kwitnących wiosną, które tworzą pąki kwiatowe latem ubiegłego roku i gdybyś je przyciął przed kwitnieniem, po prostu nie mogły by zakwitnąć tego roku,
    • do końca lutego dokonaj odmładzającego przycięcia żywopłotów, szczególnie, jeśli stały się zbyt wybujałe,
    • jeżeli w ogrodowym stawku zimują ryby, pamiętaj aby tafla wody nie zamarzała, szczególnie teraz, gdyż prawdziwa, śnieżna i mroźna zima, zawitała do nas dopiero pod koniec stycznia, jeżeli pojawiła się tafla lodu, należy wyrąbać przerębel, w zapobieganiu zamarzaniu tafli wody może pomóc styropianowy przerębel,
    • jeżeli rośliny wodne zimują w pojemnikach umieszczonych w pomieszczeniach zabezpieczonych przed mrozem, pamiętaj aby uzupełniać im wodę i sprawdzać czy rośliny nie gniją, egzemplarze z objawami chorób niestety trzeba wyrzucić,

    Kwiaty w domu, balkony i tarasy:

    • rośliny doniczkowe podlewaj tak samo jak w styczniu, pod koniec lutego możesz zacząć podlewać nieco obficiej,
    • mieszkanie wietrz częściej, a rośliny stojące na oknach południowych chroń w dni słoneczne przed zbytnim nagrzaniem, aby nie były narażone na duże wahania temperatury między dniem i nocą,
    • więcej uwagi należy poświęcić domowej hodowli kaktusów - nadal powinny stać w miejscu jasnym i chłodnym, jednak należy już zacząć delikatnie je podlewać, obserwuj czy nie pojawiły się oznaki występowania chorób lub szkodników,
    • w lutym, pod koniec okresu spoczynku, warto też abyś przyciął starsze egzemplarze roślin zimujących w chłodnych pomieszczeniach, takich jak fuksje, bugenwille czy oleandry, uszkodzone i suche pędy tych roślin wytnij, a zdrowe, jeżeli są przerośnięte, możesz skrócić nawet o połowę ich długości (standardowo skracamy o 3 lub 4 oczka), po przycięciu, pod koniec lutego, możesz je już przenieść je do cieplejszego, jasnego pomieszczenia i rozpocząć ich nawożenie, dzięki tym zabiegom rośliny będą miały nie tylko ładniejszy, zwarty pokrój ale też obficiej zakwitną,
    • już teraz w Twoim mieszkaniu może zagościć wiosna, jeżeli przyniesiesz pędzone w doniczkach kwiaty cebulowe, aby wyglądały pięknie najpierw przenieś je do pomieszczenia przejściowego o niższej temperaturze, a dopiero potem na właściwe, dobrze oświetlone miejsce w mieszkaniu,

    Trawnik:
    • pamiętaj aby rozbijać skorupę śnieżną, która tworzy się, gdy nocą zamarza nadtopiony w dzień śnieg, zapobiegniesz w ten sposób powstawaniu pleśni śniegowej, która może zniszczyć trawnik,
    • pod koniec lutego możesz wysiać na trawniku nawóz, nawet jeżeli jeszcze nie stopniał śnieg, dzięki temu zabiegowi, gdy tylko się ociepli, trawa zacznie ładnie rosnąć.

    Tekst opracowano na podstawie artykułów umieszczonych w Mój Piękny Ogród nr 2/97 oraz 2/99; Kwiaty na Działce i Balkonie, nr 2/2003, oraz Działkowiec, nr 2/98, s. 46 - 48, oraz nr 2/2004, s. 68 - 69.

    niedziela, 10 lutego 2008

    Kwiaty w kuchni

    Czy kuchnia to odpowiednie miejsce na kwiaty?


    Oczywiście, że TAK!!! I nie chodzi tu o sam fakt dekoracyjny - przy odpowiednim dobraniu doniczek, podstawek, czy także odpowiedniej aranżacji „małego ogrodu” nadają swoisty urok czy klimat kuchni.


    Okazuje się, iż te niepozorne roślinki potrafią pomóc w usuwaniu kuchennych zapachów i tym samym wpływają pozytywnie na nasze zdrowie, zwalczając bakterie, wirusy oraz pochłaniając szkodliwe substancje chemiczne.


    Oczywiście dobór odpowiednich roślinek zależy od rodzaju pomieszczenia, w tym wypadku kuchni, jego wielkości czy oświetlenia.


    Roślinki filtrujące, a tym samym wskazane do umieszczenia ich w kuchni to między innymi Skrzydłokwiat (zdjęcie 1), który lubi jasne lub lekko zaciemnione i ciepłe miejsca. Inną roślinką jest Dracena (zdjęcie 2) czująca się dobrze w jasnych, ciepłych kuchniach. Ponadto w kuchni mogą znaleźć swoje miejsce Zielistka Sternberga, Cissus, który lubi jasne miejsca i Bluszcz pospolity (zdjęcie 3), który jest łatwy w pielęgnacji i dobrze dostosowuje się do środowiska.

    Roślinki te są łatwe w utrzymaniu. Zieleń pozwoli odpocząć, jesteśmy mniej spięci i nerwowi, a do z kolei poprawia nasze samopoczucie.

    Oprócz typowych kwiatków, kuchenny parapet może się zamienić w mały ogródek z świeżymi ziołami. Wystarczy zakupić dobry poradnik zawierający informacje o uprawie, pielęgnacji i zastosowaniu różnych ziół i tworzyć kompozycje, które mogą stanowić wspaniałą dekorację wnętrza.

    A.M.

    http://www.kuchnie.pl

    piątek, 11 stycznia 2008

    Róże miniaturowe

    Miniaturowa róża doniczkowa jest jedną z nowinek, które nie tak dawno pojawiły się w naszych domach. Urzeka swą delikatnością oraz mnóstwem kwiatów w czerwonym, różowym, białym lub żółtym kolorze. Może być uprawiana zarówno w mieszkaniu, jak i na balkonie, tarasie, w ogrodzie.

    W mieszkaniu róża wymaga stanowiska jasnego, dobrze oświetlonego, ale bez palącego słońca. W okresie letnim śmiało może być wykorzystana jako ozdoba balkonowa. Powinna mieć umiarkowanie wilgotne podłoże oraz często zraszane liście, co zapobiega ich opadaniu oraz przedłuża kwitnienie rośliny. Nawożenie powinno mieć miejsce raz w tygodniu w okresie od marca do sierpnia. Po opadnięciu liści roślina przechodzi w stan spoczynku. Wówczas powinna znajdować się w miejscu chłodnym, o temp. od 6 do 8°C. W lutym przenosimy ją do pomieszczenia o temp. do 15°C, a po wznowieniu wzrostu stopniowo przyzwyczajamy do normalnej temp. pokojowej.

    W tym okresie, tj. przed rozpoczęciem wegetacji, różę warto przesadzić. Powinno się to robić co 2 lata. Przesadzamy do doniczki niewiele większej od poprzedniej, wypełnionej doniczkową ziemią kompostową z dodatkiem gliny.

    Róża w mieszkaniu może przebywać tylko kilka miesięcy, po których trzeba ją wysadzić do ogródka. Najlepiej to zrobić w połowie maja - wysadzana wiosną zakwitnie kilkakrotnie. Doskonale będzie się prezentować w ogródku skalnym, w kąciku rekreacyjnym lub na tarasie. Zawsze powinno być to miejsce nasłonecznione i zaciszne.

    W połowie października roślinę zabieramy z powrotem do mieszkania albo starannie zabezpieczając przed śniegiem i mrozem pozostawiamy w ogródku. Przenosząc do mieszkania musimy zapewnić jej odpowiedniej wielkości doniczkę oraz nie dopuścić do zasuszenia pąków, a wówczas możemy liczyć na jej ponowne kwitnienie.

    Rozmnażanie róży miniaturki jest niezwykle proste i nie sprawia na ogół żadnych kłopotów nawet amatorom. W tym celu od marca do maja pobieramy sadzonki wierzchołkowe z jednym liściem i sadzimy w wilgotnej mieszance torfu z piaskiem. Doniczki z sadzonkami stawiamy w zaciemnionym miejscu o dużej wilgotności powietrza.


    Róża miniaturowa może być doskonałym prezentem dla miłośnika kwiatów.

    Róża jest kwiatem dość łatwym w uprawie, a odpowiednio pielęgnowana odwdzięczy nam się bogactwem kwiatów przez wiele lat.

    Opracowano na podstawie: M. Schubert, R. Herwig, Mieszkamy wśród kwiatów, PWRiL, Warszawa 1986, s. 326, oraz H. Wiśniewska-Grzeszkiewicz, Róże doniczkowe w domu i w ogrodzie, Kwiaty, nr 1/1991, s. 6 -7.


    wtorek, 11 grudnia 2007

    Choroby kwiatów

    Bakterioza mieczyków – Bulwy mieczyków wykazują już w ciągu lata objawy gnicia. Części nadziemne roślin obumierają.
    Zapobieganie: Wysadzamy do ziemi jedynie bulwy zdrowe i zaprawione. Podczas lata niszczymy rośliny chore. Co roku zmieniamy stanowisko.

    Bakterioza plamista (na zwartnicy i ciemierniku) – Na górnych i dolnych stronach liści pojawiają się nieregularnie rozłożone, czarne plamki, które są przyczyną zamierania liści.
    Zapobieganie: Porażone części rośliny obcinamy i palimy. Porażonych liści nie zostawiamy na ziemi. Na początku października wycinamy wszystkie części nadziemne i palimy je. Już od początku rozwoju na wiosnę wielokrotnie powtarzamy opryskiwania zapobiegawcze Topsinem M lub Kaptanem.

    Bakteryjna plamistość mieczyków – Na osłonkach bulw zauważamy podczas ich wykopywania plamki brunatne do czarnych w miejscach zapadniętych i o podwyższonych brzegach.
    Zapobieganie: Wszystkie, nawet mało porażone bulwy niszczymy przez spalenie. Wysadzamy tylko bulwy zaprawione Kaptanem. Corocznie zmieniamy stanowisko.

    Brunatnienie korzeni i szyjki korzeniowej groszku pachnącego – Brunatnienie korzeni i szyjki korzeniowej. Podobne objawy występują w bakteriozach bakteriozach szarej pleśni. W każdym wypadku rośliny więdną i giną.
    Zapobieganie: Choroby te są najczęściej konsekwencją zmęczenia gleby. Corocznie zmieniamy więc stanowisko. Często wystarczy wymiana części gleby na starą ziemię kompostową.

    Choroba twardzikowa dalii – Na wiosnę z cebul nie wykształcają się pędy lub tylko występuje karłowaty ich rozwój. Często rośliny zamierają po przekwitnięciu.
    Zapobieganie: Choroba ta jest najczęściej następstwem zmęczenia gleby. Dochodzi do niego w wyniku wieloletniej uprawy na tym samym miejscu. Z tego powodu należy co 2 – 3 lata zmieniać stanowisko. Porażone cebule niszczymy.

    Choroby wirusowe dalii – Zniekształcone, poplamione, szarozielone liście, karłowaty wzrost i małe kwiaty należą do ogólnych objawów tej choroby.
    Zapobieganie: Opanowane rośliny musimy natychmiast i całkowicie zniszczyć. Sprawca choroby przenoszony jest przez owady ssące z roślin porażonych na zdrowe. Dlatego musimy nie dopuszczać do pojawiania się mszy, pluskwiaków itd.

    Fuzarioza mieczyków – Dno porażonych bulw daje się łatwo wgniatać. Miąższ bulw staje się brunatny i miękki. Często pojawiają się też zapadnięte miejsca z nalotem pleśni.
    Zapobieganie: W miejscu przechowywania nie powinna się znajdować ani jedna bulwa wilgotna, uszkodzona lub porażona. Zdrowe bulwy przed umieszczeniem na przechowanie zaprawiamy i szybko suszymy. W przechowalni musi być całkowicie sucho. Sprawcami tej choroby są różne grzyby.

    Fuzariozy na astrach i cyniach – kwiaty więdną (często tylko niektóre części) i zamierają. Dolna część łodygi ciemnieje i czernieje.
    Zapobieganie: Porażone, więdnące rośliny usuwamy wraz z bryłą korzeniową i palimy. Na zakażonym miejscu nie wolno sadzić astrów przez 4 lata. Można sadzić inne kwiaty odporne na furiozę. Zapobiegawczo nawozimy wapnem i potasem , unikamy wysokich dawek nawozów azotowych.

    Głowniowa plamistość dalii – Na starszych liściach pojawiają się żółtawe plamki, które następnie brunatnieją.
    Zapobieganie: Ubite podłoże i zagęszczenie roślin sprzyjają tej chorobie. chorobie miejscach zeszłorocznego jej występowania wykonujemy wielokrotnie, począwszy od momentu rozwoju, zapobiegawcze opryskiwania Miedzianem 50.

    Gnicie i zasychanie pnia azalii – Tuż nad powierzchnią pień brunatnieje. Porażone rośliny więdną i obumierają.
    Zapobieganie: Przy przesadzaniu azalie nie powinny znaleźć się głębiej w ziemi niż rosły poprzednio. W celach zapobiegawczych staramy się nie dopuszczać do dużych wahań temperatury (szklarenki) oraz unkamy nadmiernego nawożenia.

    Mączniak prawdziwy na orliku, nagietku ostróżce i różach - Szarobiały, mączysty nalot na liściach.
    Zapobieganie: Porażone rośliny opryskujemy preparatami siarkowymi. Bardzo skuteczne są również środki grzybobójcze. Należy zwrócić uwagę, aby nie spowodować rozsiewu zarodników.

    Opadanie pąków kamelii – Opadają pąki w każdym stadium, czasem też liście.
    Zapobieganie: Opadanie spowodowane jest dużymi wahaniami temperatury oraz przesuszeniem bryły korzeniowej. Kamelie powinny zakwitać w pomieszczeniach chłodnych. Zwilżamy liście wodą o temperaturze pokojowej.

    Plamistość liści i parch bulw mieczyków – Objawami tych chorób są przebarwienia liści, które przedwcześnie żółkną.
    Zapobieganie: Przeciwko tym chorobom skuteczne są jedynie środki profilaktyczne tj. zmiana stanowiska, większe odstępy i dobre nawożenie. Oprócz tego zaleca się opryskiwanie Kaptanem lub Miedzianem 50.

    Plamistość liści róż – Na liściach licznie pojawiają się brunatne plamki z postrzępionymi obrzeżami. Liście żółkną i opadają.
    Zapobieganie: Porażone liście zbieramy i palimy. Na wiosnę róże silnie przycinamy. Na początku rozwoju powtarzamy opryskiwanie co 2 tygodnie Dodenoxem lub Ksylitem.

    Rdza goździka – Brunatne, pęcherzykowate plamki pojawiają się na dolnej stronie liści. Z górnej strony liście sprawiają wrażenie przezroczystych.
    Zapobieganie: Woda na liściach sprzyja rozprzestrzenianiu się choroby. Porażone rośliny niszczymy. Goździka brodatego nie sadzimy zbyt gęsto. Po wystąpieniu pierwszych objawów zwalczamy Dithanem M 45 lub Cynkotoxem.

    Rdza lwiej paszczy – Na liściach, a głównie na ich dolnych stronach wytwarzają się ciemnobrunatne pęcherzykowate plamki. Rozprzestrzeniają się na całą roślinę.
    Zapobieganie: Podczas podlewania nie należy pryskać wodą po nadziemnych częściach rośliny. Chore rośliny niszczymy. Zapobiegawczo opryskujemy Dithanem M 45 lub Cynkotoxem.

    Rdza róży – Na dolnej stronie liści pojawiają się żółte, później czerniejące pęcherzyki, które są widoczne z górnej strony liścia jako żółtawe plamy. Porażone rośliny przedwcześnie obumierają.
    Zapobieganie: Opryskiwanie Dithanem M 45 lub Cynkotoxem jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostanie przeprowadzone w początkowych stadiach choroby. Opryskujemy głównie dolną stronę liści.

    Szara pleśń liści na liliach – Na wszystkich częściach rośliny pojawiają się jasnoszare lub brunatne plamki. Przy silnym porażeniu obumierają liście, pąki i kwiaty.
    Zapobieganie: Możemy pomóc roślinom przez małe, przewiewne zagęszczenia roślin i niezraszanie liści. Chore części obcinamy i palimy. Od połowy maja wielokrotnie opryskujemy uparenem lub Sadoplonem 78.

    Szara pleśń piwonii – Tuż nad ziemią pędy czernieją i obumierają. Ten sam grzyb sprawia, że pąki kwiatowe nie otwierają się. Grzyb powoduje zlepianie się osłonek zewnętrznych.
    Zapobieganie: Wszystkie porażone części usuwamy i palimy. Następnej wiosny, z początkiem rozwoju rośliny opryskujemy Kaptanem 4 – 5 razy co 10 dni.

    Szara pleśń przebiśniegów – Rozwijające się na wiosnę części są zniekształcone i tworzą pleśniowate kluski bezpośrednio na ziemi.
    Zwalczanie: Należy wykopywać i niszczyć chore rośliny. Na zainfekowanej ziemi nie sadzimy już przebiśniegów.

    Twarda zgnilizna mieczyka – Na liściach pojawiają się plamki brunatnawe do czarnych. Bulwy wykazują zapadnięcie. Plamki przesychając tworzą zmarszczone mumie.
    Zapobieganie: Porażone bulwy palimy. Wysadzamy jedynie bulwy zaprawione. Co roku zmieniamy stanowisko.

    źródło: http://www.ogrody-krzekowo.ovh.org/index.php?option=com_content&task=view&id=189&Itemid=0

    Trzykrotka

    Image
    - znamy ponad 30 jej gatunków. W warunkach naturalnych występuje zarówno w Ameryce Północnej, jak i w Południowej. To roślina płożącą się o długich pędach. Obecnie częściej spotyka się odmiany o liściach wielobarwnych. Trzykrotka jest dość odporna. Łatwo się rozmnaża. Jest wyjątkowo mało kłopotliwa w uprawie. Liście bardzo soczyste, owalnowydłużone, z równoległymi nerwami.
    Stanowisko powinno być jasne, dobrze oświetlone, najlepiej południowe okno. Roślinie odpowiada temperatura pokojowa, jeżeli w mieszkaniu jest sucho, należy trzykrotkę delikatnie spryskiwać. Temperatura poniżej 14°C może powodować uszkodzenia.
    Podlewamy regularnie, w okresie wegetacji dość obficie. Podłoże musi być stale wilgotne, gdy staje się suche, trzykrotka gorzej rośnie i odmiany o barwnych liściach stają się jednolite.
    Nawozimy od marca do sierpnia silnie rozcieńczonym nawozem mineralnym. Przesadzamy co roku do większej doniczki o dobrym drenażu. Podłoże powinno być lekkie, próchnicze o odczynie zasadowym. Rozmnażamy przez sadzonki, które bardzo łatwo się ukorzeniają.
    Uwaga! Zbyt suche powietrze i przesuszona bryła korzeniowa sprzyjają pojawianiu się mszyc.

    niedziela, 2 grudnia 2007

    Pielęgnacja kwiatów

    Jeśli chcesz przedłużyć trwałość kwiatów, zapraszamy do zapoznania się z podstawowymi zasadami pielęgnacji kwiatów:

    • częsta wymiana wody - należy zapewnić kwiatom odpowiednią ilość czystej i świeżej wody; dodatkowo można stosować różne związki chemiczne, które zapobiegają rozwojowi bakterii w wodzie i ułatwiają rozwinięcie kwiatków (należy przy tym pamiętać, że nieodpowiednio zastosowane mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc);

    • przycinanie końcówek kwiatów - co kilka dni należy przycinać łodygę o ok. 2cm, przy czym końcówkę należy odcinać ukośnie (najlepiej ostrym nożem), co ułatwi kwiatom czerpanie wody;

    • umiejscowienie wazonu - większość kwiatów nie lubi być wystawiana na bezpośrednie promienie słoneczne i najlepiej się czuje w temperaturze między 18 a 22 stopniami Celsjusza.

    Amarylis

    Najważniejsze jest, aby łodygi amarylis były cały czas w wodzie, więc przy wymianie wody lub przycinaniu kwiatów najlepiej zatknąć ich końcówki palcem. Łodygi amarylis mogą byc kruche i łamiące, dlatego też najlepiej jest je codziennie przycinać. Gdy otwierają się nowe kwiaty, należy ostrożnie odinać kwiaty zwiędłe.

    Anemony

    Anemony mają szczególnie wrażliwe łodygi, które łatwo można zniszczyć, dlatego też trzeba być ostrożnym przy ich obcinaniu. Delikatna natura ich kwiatów sprawia, że przetrwają tylko od 3 do 5 dni.

    Chryzantema

    Liście chryzantemy często więdna szybciej niż kwiaty, dlatego należy je usuwać, gdy robią się żółte lub oblatują. Natmiast przycinanie łodyg może znacznie zwiększyć żywotność roślinki, większość chryzantem żyje średnio od 7 do 12 dni.

    Frezja

    Najodpowiedniejsza dla frezji jest woda o temperaturze pokojowej. Ponadto, gdy kwiaty więdną należy je obrywać lub usuwać, tak aby roślinka zachowała swój atrakcyjny wygląd.

    Goździk

    Goździki należy trzymać z dala od materiałów wytwarzających etylen (np. warzywa i owoce), ponieważ jest on dla nich szkodliwy. Odpowiednio pielęgnowane mogą wytrzymać od 7 do 14 dni, w zależności od gatunku.

    Gerber

    Gerbery są szczególnie wrażliwe na bakterie, które powodują opadanie ich główek, dlatego trzeba przynajmniej co 1 lub 2 dni wymieniać wodę oraz dodawać do niej odpowiednie związki chemiczne.

    Hiacynt

    Hiacynty po przycięciu łodygi uwalniają soki roślinne, które mogą być szkodliwe dla innych kwiatów i powodować ich więdnięcie. Aby temu zapobiec, należy trzymać je osobno przez 12 godzin po przycinaniu.

    Irys

    Dla najlepszych wyników należy utrzymywać w wazonie wysoki poziom wody oraz zapewnić ochronę przed bakteriami. Irysy żyją średnio od 3 do 5 dni.

    Hortensja

    Hortensje powinny być trzymane w wazonie pełnym wody. Doskonale nadają sie do ususzenia, chociaż ich kolor lekko wyblaknie, suszone kwiaty przetrwają od 9 miesięcy do roku.

    Lilia

    Pyłek kwiatowy lilii może plamić meble i ubranie, dlatego najlepiej ostrożnie usunąć pylnik bibułką. Kwiaty lilii rozwijają się stopniowo, przekwitłe kwiaty należy obcinać blisko głównej łodygi.

    Orchidea

    Orchidea jest szczególnie narażona na szkodliwy wpływ etylenu (wytwarzany np. przez warzywa i owoce), dlatego należy postawić ją w odpowiednim miejscu, wolnym od etylenu.

    Róża

    Najważniejsze jest, aby usuwać zewnętrzne, odbarwione płatki róży oraz opadające liście. Jeśli róża więdnie, można spróbować ją ożywić obcinając końcówkę łodygi o ok. 2cm, a następnie zanurzając całą różę w wodzie na 20 do 60 minut.


    Róże żyją dłużej w chłodnym miejscu, jednak jeśli chcesz, by ich kwiaty szybko sie otwarły, wystarczy tymczasowo włożyc je do ciepłego wazonu.

    Stokrotka

    Stokrotki to wyjątkowo spragnione kwiatki, więc wymagają częstego sparwdzania poziomu wody, tak aby miały zawsze jej pod dostatkiem.

    Żonkil

    Żonkile żyją dłużej w płytkiej wodzie, dlatego wymieniając im wodę (co 2-3 dni), należy napełnić wazon tylko częściowo. Żonkile po przycięciu łodygi uwalniają soki roślinne, które mogą być szkodliwe dla innych kwiatów. Aby temu zapobiec, należy trzymać je osobno przez 12 godzin po przycinaniu.


    źródło: http://eurokwiaciarnia.com/

    środa, 24 października 2007

    Ogród szykuje się do zimy

    Jesień zagościła już na dobre i tylko patrzeć, jak zaczną się pierwsze przymrozki, a za dwa miesiące nasz ogród otuli kołderka śniegu. Właśnie teraz czas zacząć przygotowania do zimy. Jeśli to zaniedbamy, wiosną nie tylko będziemy mieli więcej roboty, ale może też okazać się, że ogród będzie wyglądał znacznie gorzej niż rok temu.


    Tak się składa, że ogrodnik najwięcej pracy ma wiosną i jesienią. Nie zaniedbujmy jesiennych prac, są one na pewno mniej przyjemne niż te wykonywane wiosną, ale tak samo ważne dla rosnących w ogrodzie roślin. Niech nie zniechęca nas pogoda dająca się czasem we znaki. Cóż ogród to nie tylko wylegiwanie się na słońcu czy picie wieczornej herbaty przy plusku ogrodowej fontanny, to także praca na świeżym powietrzu. Miejmy też świadomość, że rośliny odpowiednio przygotowane do zimy na pewno, gdy wreszcie przyjdzie wiosna, będą piękniej wyglądały i kwitły.

    Drzewa i krzewy

    W październiku nie należy już ciąć drzew i krzewów ani też ich nawozić. W tym czasie sadzimy pozbawione liści drzewa i krzewy liściaste z tzw. gołym korzeniem, czyli bez bryły ziemi. Możemy to robić do połowy października. Podłoże starannie przekopujemy i odchwaszczamy oraz wzbogacamy ziemią próchniczą. Nie należy do dołu sypać nierozłożonych liści czy obornika ani też nawozów sztucznych, spowalnia to bowiem ukorzenianie się rośliny. Po posadzeniu rośliny należy podlać i skrócić im wszystkie gałązki. Wokół pnia usypujemy kopczyk z ziemi wysokości około 30 cm - zabezpieczy to korzenie podczas bezśnieżnej, ostrej zimy. Wyższe drzewka należy koniecznie podeprzeć palikiem. Wbrew temu, co większość z nas myśli, nie chodzi tu o to, aby drzewka nie złamał wiatr, ale o to, aby nie ruszało się na wietrze. Świeżo posadzone drzewo, kiwając się, uszkadza sobie młode korzenie, które ruszając się w glebie wraz z drzewem, ulegają rozrywaniu. Palikowanie przyśpiesza więc ukorzenianie się roślin i skraca czas regeneracji układu korzeniowego nawet o jeden rok.

    Do połowy października możemy też przesadzać krzewy i drzewa iglaste. Rośliny iglaste źle znoszą przesadzanie, należy je więc wykopać z jak największą bryłą korzeniową. Aby ziemia nie odpadła od korzeni, dobrze jest przed przesadzaniem obficie podlać roślinę.

    W końcu października i w listopadzie, gdy na dobre się ochłodzi (temperatury powinny w nocy spadać poniżej zera), zaczynamy okrywać wrażliwe drzewa i krzewy gubiące jesienią liście (róże, budleje, powojniki, hortensje). W tym celu usypujemy kopczyk z ziemi na wysokość około 30 cm, a młode rośliny czy wyjątkowo wrażliwe na zimno okrywamy agrowłókniną lub - co jest o wiele skuteczniejsze - chochołem ze słomy. Krzewy zimozielone, takie jak różaneczniki, laurowiśnie, berberysy czy pierisy, osłaniamy agrowłókniną, aby nie przypalało je ostre, lutowe słońce. Pod wieloma wrażliwymi drzewami, np. magnoliami, i krzewami o zimozielonych liściach, takimi jak rododendrony czy pierisy, trzeba wyściółkować ziemię. Gruba warstwa kory zabezpieczy glebę przed przemarzaniem, a - co najważniejsze - zatrzyma w niej wilgoć. Warto też otulić pnie drzew owocowych papierem lub tekturą, co zabezpieczy je przed przemarzaniem oraz obgryzaniem przez dzikie zwierzęta. Papier lub tekturę należy owinąć specjalnym perforowanym plastikiem. Pod koniec jesieni nie przesadzamy już drzew i krzewów, lepiej z tym poczekać do wiosny.

    Byliny

    We wrześniu i w początkach października sadzimy tulipany i inne rośliny cebulowe. Pamiętajmy o prawidłowej głębokości, na której sadzimy cebule, bulwy czy kłącza. Na przykład kłącza konwalii zakopujemy bardzo płytko, zaledwie 2 cm pod powierzchnią ziemi, zaś cebule cesarskiej korony na 25 cm. Gdy tylko wystąpią pierwsze przymrozki, ścinamy łodygi dalii na wysokości 10 cm, wykopujemy i osuszamy karpy. Po kilku dniach czyścimy je z ziemi i układamy w pudełkach, przesypując piaskiem lub torfem. Wrzesień i początek października to ostatni termin przesadzania bylin. Jeśli zrobimy to później, nie zdążą się ukorzenić przed zimą. W tym terminie również je rozmnażamy przez podział kęp.

    W październiku i listopadzie okrywamy agrowłókniną lub gałązkami drzew iglastych wszystkie delikatne byliny oraz te, które posadziliśmy tego roku. Takie zabezpieczenie uchroni je przed mrozem i wysychaniem podłoża. Nie należy natomiast usuwać zwiędłych łodyg (robimy to wczesną wiosną), teraz będą dodatkową ochroną przed zimowymi mrozami.

    Jednoroczne i dwuletnie

    Wrzesień i początek października to pora zbioru nasion roślin jednorocznych. Robimy to w pogodny, słoneczny dzień, wczesnym popołudniem. Nasiona wsypujemy do papierowych torebek, na których piszemy nazwę rośliny i datę zbioru.

    Rośliny dwuletnie zimujące w postaci rozet liściowych trzeba dobrze podlać przed pierwszymi przymrozkami. Wraz z nadejściem mrozów przykrywamy je agrowłókniną lub gałązkami iglaków. Pod koniec października i w listopadzie z rabat usuwamy resztki roślin jednorocznych i dwuletnich. Ich pędy najlepiej spalić, ponieważ mogą na nich zimować choroby grzybowe.

    Oczko wodne

    We wrześniu powinniśmy odłowić egzotyczne ryby, a zimujące gatunki dokarmiać tylko w słoneczne i cieple dni. Gdy w dzień temperatury są niższe niż 10 st. C, ryb nie należy karmić. Jest to dobry okres na prace porządkowe w jeziorku, na które zwykle nie ma czasu w innej porze roku. Warto podzielić karpy zbyt rozrośniętych roślin, usunąć muł.

    Pod koniec października, jeszcze przed pierwszymi przymrozkami, należy przenieść z jeziorka do ciepłego pomieszczenia rośliny egzotyczne. Nie usuwamy zeschniętych roślin szuwarowych. Ułatwiają one wymianę gazową pomiędzy wodą a powietrzem i utrudniają zamarzanie. W tym czasie demontujemy również wszystkie urządzenia, takie jak filtry, wodotryski, fontanny i pompy. Zimę powinny spędzić zanurzone w wodzie; przechowywanie pomp na sucho grozi wysuszeniem uszczelek i rozszczelnieniem pompy. Na zimę więc zanurzmy je w wiadrze z wodą, które ustawimy w piwnicy lub garażu. Przed pierwszymi mrozami, a więc już w początkach listopada, warto zamontować specjalne pływaki zapobiegające zamarzaniu tafli wody. Zapewni to zimującym rybom dostęp tlenu.

    Prace porządkowe

    Dni są coraz bardziej szare i nie ma co już trzymać ogrodowych mebli na dworze. Schowajmy je do piwnicy lub garażu. Zarówno tym plastikowym, jak i drewnianym nie służy pobyt na świeżym powietrzu przez całą zimę. Na dodatek wilgotne meble przez ten okres pokrywają się glonami oraz nalotami z brudu, który pozostał po stopionym śniegu.

    Jeśli dotąd tego nie zrobiliśmy, w pogodne dni zabezpieczmy elementy ogrodowej architektury. Malujemy je impregnatami nie tylko po to, aby ładnie wyglądały, ale głównie po to, aby zabezpieczyć je przed działaniem niekorzystnych czynników atmosferycznych.

    Początek jesieni nie zwalnia nas z obowiązku koszenia trawników. Kosimy je aż do połowy października, a gdy ciepła pogoda utrzymuje się dłużej, nawet do końca tego miesiąca. Podczas koszenia warto zakładać kosz na pokos trawy. Razem bowiem ze skoszoną trawą zostaną tam wyrzucone opadłe liście co przynajmniej w części ułatwi nam ich sprzątanie.

    Październik to ostatni okres na usuniecie wody z systemów automatycznego podlewania. Robimy to za pomocą kompresora - sprężone powietrze wdmuchujemy do przewodu zasilającego cały układ. Wypchnie ono większą część wody, chroniąc w ten sposób plastikowe przewody przed uszkodzeniem. Gdy system ma wiele sekcji, wodę powinniśmy usuwać po kolei z każdej z nich.

    W listopadzie, gdy większość liści opadnie z drzew, dokładnie je grabimy z trawnika i rabat, a następnie palimy. Niszczymy w ten sposób wiele zimujących w nich chorób grzybowych i szkodników. Należy również grabić opadłe igliwie, gdyż wiele chorób grzybowych właśnie z niego dokonuje inwazji na zdrowe rośliny. Czynność tę należy wykonywać bardzo dokładnie, gdyż zimą trawa gnije pod opadłymi liśćmi. Gdy to zaniedbamy, wiosną będziemy mieć na trawniku nieestetyczne, "łyse" miejsca.

    Jest to też dobry okres na przygotowanie gleby do wiosennego sadzenia drzew, krzewów i bylin. Ziemię trzeba starannie oczyścić z chwastów, a następnie - po rozsypaniu nawozów fosforowych i potasowych - płytko przekopać. Zasilamy ją superfosfatem granulowanym lub siarczanem potasowym. Przekopanej gleby nie wyrównujemy, lecz zostawimy ją aż do wiosny. Co kilka lat, aby zmniejszyć jej kwasowość, warto nawieźć glebę wapnem (stosujemy 15 kg wapna na 100 m kw.).

    źródło: http://dom.gazeta.pl/

    Zimowe podlewanie kwiatów

    Najprostsza zasada zimowego podlewania da się streścić w zdaniu: im chłodniej w domu, tym mniej wody potrzebują rośliny doniczkowe. Od tej reguły są jednak wyjątki.

    We wszystkich książkach ogrodniczych znajdziemy zalecenie, by zimą, kiedy rośliny przechodzą okres spoczynku, podlewać je mniej obficie niż wiosną i latem. Jest to słuszne, jednak ilość potrzebnej roślinom wody zależy także od temperatury w pomieszczeniu, ilości dostępnego światła i wielkości doniczki, poza tym niektóre gatunki trzeba pod tym względem potraktować indywidualnie.

    W przeciętnych warunkach

    Przyjmijmy, że pokojowa temperatura w mieszkaniu zimą wynosi 20-22°C, a parapet, na którym stoją rośliny, nie jest nagrzany przez kaloryfer. W takich warunkach dobrze zimuje wiele roślin doniczkowych, np. fikusy, filodendrony, draceny, syngonia. Jeśli rosną w pojemnikach średniej wielkości, czyli o średnicy 10-15 cm, powinno im wystarczyć podlewanie co 5-7 dni (w wypadku większych doniczek, o średnicy ponad 20 cm - co 7-10 dni). Wodę najlepiej wlać na podstawkę lub do osłonki i odczekać 15-20 min, aż ziemia ją wchłonie i w całej doniczce stanie się równomiernie wilgotna. Kto nie ma wprawy, może to sprawdzić za pomocą patyczka wbitego do doniczki. Jeśli po wyjęciu jest wilgotny, to znaczy, że resztę wody z podstawki można wylać.

    Gdy jest zimno lub gorąco

    Gatunki wywodzące się z rejonów śródziemnomorskich (jak laury, cytrusy, oliwki) najlepiej zimują w chłodzie. Jeśli stoją w temperaturze około 15°C, wystarczy im podlewanie co 10-15 dni, a gdy jest chłodniej, to nawet rzadziej. Chodzi o to, by ziemia w doniczce nie wyschła zupełnie, a po dostarczeniu wody była tylko lekko wilgotna.

    Kaktusów, które powinny odpoczywać w temperaturze poniżej 10°C, nie podlewamy wcale od października do lutego. Natomiast inne sukulenty, jak grubosze, noliny, wilczomlecze, potrzebują małych dawek wody, dostarczanej z rzadka (co 10-20 dni, zależnie od wielkości doniczki i temperatury, która zimą powinna dla nich wynosić nie mniej niż 15-18°C).

    W niektórych mieszkaniach kaloryfery grzeją mocno, chociaż nie wszystkim roślinom to odpowiada. Tu częstotliwość podlewania powinna być taka jak latem, czyli co 1-3 dni. Weźmy też pod uwagę, że woda paruje z doniczki szybciej albo wolniej, zależnie od jej typu. Dlatego najlepiej sprawdzać po prostu palcem, czy ziemia jest wilgotna. Pamiętajmy też, że w ciepłym domu trzeba zadbać o nawilżanie powietrza.

    Wyjątki od reguły

    Niektóre rośliny zimą potrzebują dużo wody. Należą do nich gatunki, które właściwie przez cały rok rosną w błocie, jak cibory, sity i sitowia. Również te, które kwitną w okresie zimowym - azalie, cyklameny, cantedeskia etiopska, poinsecja - są wdzięczne za częste podlewanie. Woda jest im potrzebna, by rozwijać nowe pączki, a kwiaty utrzymywać w odpowiednim turgorze. Jeśli ich łodyżki wiotczeją, a dzieje się tak często przy słonecznej pogodzie, to znak, że chcą pić. Tu również musimy uważać, by woda nie stała zbyt długo na podstawce.

    Błędy w sztuce

    Warto przed podlaniem sprawdzać stan wilgotności ziemi w doniczce. Często się bowiem zdarza, że roślina, do której trudno sięgnąć (np. stojąca wysoko na półce), dostaje zbyt dużo lub zbyt mało wody. W obu przypadkach reaguje więdnięciem. Jeśli ją zalejemy i woda będzie długo pozostawać na podstawce, korzenie uduszą się z braku tlenu, a niebawem zaczną gnić. Taką roślinę trzeba jak najszybciej przesadzić, wycinając przy tej okazji chore fragmenty korzeni.

    Jeżeli roślinę przesuszymy (łatwo to poznać, bo doniczka staje się lekka, a ziemia odstaje od ścianek), zwykłe podlewanie nie wystarczy, ponieważ woda szybko wycieknie z podłoża. Aby je dobrze nawilżyć, zanurzamy cały pojemnik w wiadrze na 10-15 minut. Czekamy, aż pojawią się bąbelki powietrza, a ziemia nasiąknie wodą.

    źródło: http://dom.gazeta.pl

    sobota, 13 października 2007

    Róża Jerychońska

    Tak wygląda, gdy otoczysz go swoją szczególną opieką

    Zmartwychwstanka

    jest to kwiatek pustyń Azji Mniejszej i Północnej Afryki, który w czasie suszy schnie przybierając kształt kulisty i niepozorny, a rozkwita gwałtownie w okresie wilgoci.

    Posiadają one szczególne cechy lecznicze.

    między innymi:
    • powodują doładowanie czwartej czakry serca, ułatwiają zasypianie w pomieszczeniu, w którym się znajdują.

    • pomagają ustrzec się przed wszelkimi insektami, na które narażony jest twój dom,

    • potrafią oczyszczać powietrze, którym oddychasz, szczególnie niwelując dym papierosowy


    Najbardziej zdumiewająca roślina na Ziemi pochodząca z obszarów Jordanii. Do Europy przywędrowała wraz z pielgrzymami powracającymi z Ziemi Świętej. Odświeża powietrze, pochłania dym papierosowy. W zasuszonym stanie zapobiega zaburzeniom snu i chroni przed domowym robactwem. Mimo że wygląda jak martwa, to jednak siła wody budzi ją po kilkunastu godzinach do życia. Suchy kłębek przemienia się pod jej wpływem w zieloną roślinę. Żeby podziwiać ten mały cud rozkwitania, wystarczy zalać różę wodą w miseczce tak, aby jej korzeń był zanurzony. Rośliny nie trzeba nawet sadzić. Po ok. 2-4 dniach róża rozwinie się. Przez tydzień może pozostać w wodzie, potem jak każda roślina pustynna potrzebuje okresu suszy, który musi trwać 2 tygodnie. Wtedy zwija się znów w kłębek. Po tym czasie może znowu rozkwitnąć (dowolną liczbę razy). Róża jest tak trwała, że nawet Wasze wnuczęta będą się nią cieszyć!

    Dalie w doniczkach

    Dalie pochodzą z Meksyku, skąd zostały sprowadzone do Europy pod koniec XVIII wieku. Należały wówczas do ulubionych kwiatów cesarzowej Francji, Józefiny. Cenione są do dziś, przede wszystkim z uwagi na efektowne, a zarazem trwałe kwiatostany. Duża jest przy tym rozmaitość polskich odmian, wśród których przybywa i tych o niskim wzroście, nadających się do uprawy pojemnikowej.

    Polecane odmiany

    Do tego typu produkcji przydatne są, między innymi, polskie odmiany 'Krynica' i 'Syria', obie wyhodowane przez dr. Wiesława Legutkę, dorastające do 50–60 cm wysokości. 'Krynica' ma czerwone, dekoracyjne kwiatostany o średnicy 9 cm (fot. 1). Nagrodzona została w 1993 r. dyplomem Srebrnej Dalii na wystawie w Belgii, a w rok później złotym medalem na wystawie w Niemczech. 'Syria' ma pomarańczowe, kaktusowe kwiatostany o średnicy 13–15 cm (fot. 2), nagrodzona została w 1994 r. złotym medalem w Niemczech.

    FOT. 1. ODMIANA 'KRYNICA'




    FOT. 2. ODMIANA 'SYRIA'


    Od kilku lat cieszą się w Europie dużym zainteresowaniem dalie z serii Bambi ('B. White', 'B. Yellow', 'B. Red Orange', 'B. Purple' — fot. 3) oraz Bambini ('B. Sunny Yellow', 'B. Red', 'B. Light Pink'— fot. 4). Rośliny z obu serii mają półpełne kwiatostany, o średnicy zaledwie 4–5 cm, dorastają do wysokości 50 cm i są dobrze rozkrzewione.

    FOT. 3. 'BAMBI PURPLE'




    FOT. 4. 'BAMBINI LIGHT PINK'


    Cenione są również dalie z serii Dahlinova, która obejmuje 10 odmian o dużych (ř 10 cm), pełnych kwiatostanach i wyrównanym wzroście (fot. 5). Do najładniejszych należą: biała 'D. Colorado', jasnoróżowa 'D. Lisa', żółta 'D. Virginia', a także czerwone 'D. Ohio', 'D. Arizona', 'D. Utah' i 'D. Maroen'.

    FOT. 5. ODMIANY Z SERII DAHLINOVA


    Mocną pozycję na rynku zajmują ponadto niskie (25–30 cm wysokości) dalie z serii Royal Dahlietta i Royal Micronetta. Dalie R. Dahlietta mają pełne kwiatostany o średnicy około 9 cm (fot. 6) i kwitną nieprzerwanie do późnej jesieni. Za najatrakcyjniejsze uważa się odmiany: białą 'Elly', żółtą 'Margareth' oraz fioletową 'Betty'. Dalie R. Micronetta (fot. 7) są, w odróżnieniu od poprzednich, bardziej rozkrzewione i obficiej kwitną.

    FOT. 6. PRZEDSTAWICIELKA SERII ROYAL DAHLIETTA




    FOT. 7. DALIE Z SERII MICRONETTA W TARASOWYM POJEMNIKU


    Spośród niskich (25–30 cm) dalii godne uwagi są ponadto odmiany z serii Figaro, o pełnych kwiatostanach w szerokiej skali barw, nawet ciemnofioletowych ('F. Violet Shades'). Na uwagę zasługuje również seria wczesnych odmian Piccolo o pojedynczych kwiatostanach, pojawiających się bardzo licznie. Z kolei dalie z serii Diablo mają czekoladowobrunatne liście i, kontrastujące z nimi, kwiatostany o jaskrawych barwach.

    Rozmnażanie

    Z reguły dalie przeznaczone do sadzenia w pojemnikach rozmnaża się z sadzonek, co — w porównaniu z uprawą z nasion — pozwala skrócić produkcję o mniej więcej 4 tygodnie. Sadzonki powinno się pobierać ze specjalnego matecznika (najczęściej materiał wyjściowy pochodzi ze specjalistycznych firm).
    Zakłada się go w połowie stycznia, w szklarni, najlepiej na stołach. Zalecanym podłożem do uprawy okazów matecznych jest substrat torfowy, o pH 6,0–6,5, zmieszany z nawozami o spowolnionym działaniu, na przykład Osmocote (14+14+14), w ilości 1 g/dm3. Karpy dalii należy sadzić na stołach płytko i systematycznie podlewać. Zalecana temperatura powietrza w szklarni wynosi 16–18°C. Zbiór sadzonek rozpoczyna się w końcu lutego lub na początku marca. Pierwsze wyrastające z karp pędy trzeba wyrzucić, ponieważ są zbyt cienkie. Dopiero pędy z drugiego i kolejnych zbiorów są pełnowartościowe i nadają się do reprodukcji (fot. 8, 9).

    FOT. 8. ZBIÓR SADZONEK DALII Z MATECZNIKÓW W ZAGRANICZNEJ FIRMIE SPOECJALIZUJĄCEJ SIĘ W PRODUKCJI MATERIAŁU WYJŚCIOWEGO




    FOT. 9. SADZONKI GOTOWE DO ZBIORU


    Pędy o długości 5–6 cm ścina się z tak zwaną piętką — takie sadzonki szybciej się ukorzeniają. Sadzonki umieszcza się następnie w paletach-wielodoniczkach wypełnionych mieszaniną torfu i piasku lub torfu i perlitu, w proporcji 3 : 1, obficie zrasza i przykrywa folią, a temperaturę powietrza utrzymuje na takim samym poziomie, jak w mateczniku. Sadzonki w trakcie ukorzeniania zaleca się doświetlać światłem o natężeniu 70–100 luksów, zwłaszcza do końca marca, przedłużając dzień do 14 godzin albo przerywając noc na 1–3 godzin. Zabieg ten, szczególnie zimą, wyraźnie przyspiesza ukorzenianie sadzonek i skraca produkcję — do 4, 5 tygodni.

    Zarys uprawy

    Ukorzenione sadzonki należy jak najszybciej sadzić do doniczek, ponieważ długotrwałe ich przetrzymywanie wpływa niekorzystnie na jakość roślin. Najczęściej używa się d o n i c z e k o średnicy 10 cm, a jako p o d ł o ż a — substratu torfowego o pH 6,0–6,5, z dodatkiem nawozów o spowolnionym działaniu (np. Osmocote 14+14+14 3–4-miesięczny dla roślin rabatowych lub Osmocote Exact Standard 15+9+9, w ilości 1 g/dm3).
    Dalie po tygodniu od posadzenia do doniczek można p r z y c i ą ć w celu rozkrzewienia. Nie jest to jednak konieczne, tym bardziej że zabieg ten wydłuża okres produkcji o 1, 2 tygodnie.
    T e m p e r a t u r a powietrza zalecana w uprawie dalii wynosi w dzień około 18°C, a w nocy 16°C. Jedynie na dwa tygodnie przed sprzedażą roślin, tuż po zainicjowaniu pąków kwiatostanowych, temperaturę obniża się do 14°C w celu poprawienia pokroju dalii i lepszego wybarwienia kwiatów.
    Rośliny powinny być p o d l e w a n e równomiernie — trzeba unikać zalewania systemu korzeniowego — i z a s i l a n e roztworami nawozów wieloskładnikowych (0,1–0,15%) o zwiększonej zawartości fosforu oraz potasu. Pożądany pokrój i zdrowy wygląd liści zapewnia odpowiednia rozstawa, 25–30 doniczek na 1 m2.
    Rośliny należy traktować r e t a r d a n t a m i, które zapewnią zwarty pokrój. Opryskiwanie wykonuje się po tygodniu od przycięcia, a w uprawie bez uszczykiwania — po tygodniu od posadzenia dalii do doniczek. Najczęściej stosuje się Alar (B-Nine 85 SP) — Cycocel może uszkadzać liście. Zwykle wystarczające jest jednokrotne opryskiwanie roślin roztworem Alaru o stężeniu 0,2–0,4%. Dalie z serii Bambi, Bambini oraz Piccolo nie wymagają przycinania i traktowania retardantami, a więc są tanie w uprawie, a przez to atrakcyjne dla producenta.
    Dalie w doniczkach pochodzą z uprawy przyspieszonej, dzięki czemu mogą być sprzedawane od końca kwietnia do końca maja, w okresie zbytu "rabatówki". Są gotowe do sprzedaży po 8, 9 tygodniach uprawy, zależnie od siły wzrostu i wczesności odmiany. Rośliny te sprzedaje się w stadium pękania pąków kwiatostanowych. Dalie opryskane przed ekspedycją roztworem Chrysalu AVB nieźle znoszą transport, lecz znacznie gorzej przechowują się w chłodnych i ciemnych pomieszczeniach. Sprawne przewożenie roślin do miejsca sprzedaży ma więc decydujący wpływ na ich wysoką jakość.
    Dalie w doniczkach kwitną przez kilka tygodni. Mogą być atrakcyjnym, wiosennym produktem. Nadają się do skrzynek balkonowych, pojemników ulicznych czy tarasowych. Rośliny po kwitnieniu można posadzić w ogrodzie, gdzie ponownie zakwitają i zdobią go do pierwszych przymrozków.

    Ochrona roślin

    Dalie są podatne przede wszystkim na c h o r o b y grzybowe. W warunkach nadmiernej wilgotności poraża rośliny szara pleśń (Botrytis cinerea). Z kolei grzyb Enthyloma dahliae objawia się na blaszkach liściowych w formie małych, żółtych cętek, które z czasem przekształcają się w szarobrunatne plamy, a uszkodzone liście więdną i zasychają. Dalie silnie porażone przez choroby grzybowe należy natychmiast usunąć, a słabiej zainfekowane opryskiwać co 14 dni, na przykład preparatem Dithane M-45 80 WP, aż do widocznego zahamowania dalszego rozwoju grzybów.
    Spośród s z k o d n i k ó w w uprawie dalii najczęstsze są przędziorki i mszyce. Przędziorki zwalcza się preparatami Talstar 100 EC lub Vertimec 018 EC, a do ochrony przed mszycami służą Hostaquick 500 EC lub Mospilan 20 SP.

    Dr J. Przymęska pracuje w Katedrze Roślin Ozdobnych Akademii Rolniczej w Poznaniu
    dr Joanna Przymęska
    źródło: http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=637